7 maja 2010
czas łajdaka
wczorajszy powrót z mokrym kapturem
zakończył się w łóżku z tą którą widziałem
jeszcze przed zmarszczkami ciepło uśmiechnięta
dachówka rysowała opowieść wiatru
gotowa spaść na głowę dowolnemu durniowi
choć i mądrym zdarza się ranna paplanina
sadzawka kumkała szerokoustnie
rozlewała rzęsę spod długiej bluzki zupełnie bezwstydnie
starałem się nie dotykać tylko
higienicznie wpleść organ w bukiet poduszki
poznać słownictwo przydatne w działalności turystycznej
potem w zadyszkę jakby można było wrócić
do wieczora czas przyśpiesza
pocięty w sercowe połówki łajdaka
zbiorowe sumienie już nie liże
w metalowej puszce
ścielą łóżko sterylne narzędzia
10 lutego 2026
Kreton
10 lutego 2026
wiesiek
10 lutego 2026
Jaga
10 lutego 2026
nieRuda
10 lutego 2026
sam53
9 lutego 2026
wiesiek
8 lutego 2026
wiesiek
8 lutego 2026
sam53
8 lutego 2026
sam53
7 lutego 2026
sam53