* * * *
przyjacielu ukryty za maską
śledzisz mnie
czując się wzgardzony
swoją wrogością
lękasz się
ujawnić oblicze
bólem znaczone niepotrzebnie
wybaczono by ci
gdybyś odważnie przeciął
na pół
podłości sznur
wypuścił ostatni smród
przez nozdrza
lub usta z sykiem
gasnącego skunksa
twoje myśli stęsknione
spętane przyjaźni znojem
uczeszę
w kok
od nadmiaru tytuluw, glowa mi peka:P
zgłoś
Peel nim wzgardził i nazywa go swoim przyjacielem? A na dodatek jeszcze go obsmarowuje.
zgłoś
podoba mi się ten wiersz zakończenie extra:) pozdrawiam:)
zgłoś
dzięki za uwagi, przerobiłem rezygnując z nadmiaru tytułów :) pzdr
zgłoś