27 sierpnia 2010

poezja

M.W. Bonk
M.W. Bonk

monologodlitwa




 
Ojcze drogi
Oto ja, Twój syn ubogi
Podziel się majątkiem, nie bądź sknera
Przecież wiesz, każdy zaczyna od zera
Tyś na początku sam jak palec we wszechświecie
Teraz jam samotnie jak kostka w klozecie
Jeśliś dobrym ojcem to obdarzysz mnie krociami
Jeśli nie, to zobaczysz jak kolejny Twój syn się marnotrawi
Nie, to nie groźba stary pierniku
Nie mniej jednak ostrzegam,
Mam już głowę w piekarniku.

Wanda Szczypiorska
27 sierpnia 2010 o 20:34

Zabawne, bo piekarnik to tylko szantaż

zgłoś

oczy jak pustynia
5 czerwca 2011 o 07:49

Peel jaja sobie robi a mnie lekko zniosło.... Sylvia Plath odeszła z głową w piekarniku. Ciekawe czy jakby umarła zwyczajnie byłaby dziś znaną poetką? Ty raczej baw się słowem. Miłego:-)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się