M.W. Bonk
WSZYSTKIE PRACE Poezja (15) Proza (2)
O autorze Znajomi (1)

Zmiana sposobu prezentacji

25 sierpnia 2012

proza

M.W. Bonk
M.W. Bonk

Baśń o schyłku dnia

      W zamyśle wszystko wyglądało inaczej. W spokojną z pozoru noc wdarł się, niczym podstępny wąż, niepokój. Nie tak wyobrażał sobie On tą kolejną zwykłą jesienną niedziele. Miał być deszcz za oknem, który ze swym uderzeniem przyniósłby łagodny sen, tak bardzo z resztą oczekiwany.
      Nie dość, że deszcz tej nocy nie zaszczycił swoją obecnością, to na dodatek pojawiły się inne problemy, które skutecznie odciągały Jego uwagę od snu, czy choćby skupienia się na czymkolwiek. W poczuciu nagłego zdenerwowania i zmartwienia zarazem chwycił za telefon i zadzwonił do Niej. Tylko świadomość Jej szczęścia była dla Niego bardziej kojąca niż usypiający, znieczulający deszcz. Pomimo sygnału jednak nikt nie odpowiadał po drugiej stronie. Ten moment zaważył o całej nocy i niepokoju jaki w niej zagościł.
      Momentalnie zaczął do Niej notorycznie wydzwaniać i pisać wiadomości w nadziei, że doczeka się jakiejkolwiek odpowiedzi. Wiedział bowiem, że tej nocy miała wyjść do baru, wiedział też, że nie potrzeba Jej wiele by doznać upojenia alkoholowego. Nagle najstraszniejsze myśli zaczęły przedzierać się przez Jego umysł. Nigdy się tak o kogoś nie bał jak właśnie teraz. A co jeśli coś Jej się stało.. ktoś Ją napadł, porwał.. skrzywdził. – zaczął myśleć o najokrutniejszych rzeczach jakie przychodziły mu do głowy. Nie ufał ludziom dopóki kogoś dobrze nie poznał. (...)

--- cały tekst ---

26 lipca 2010

proza

M.W. Bonk
M.W. Bonk

3D




Scena. Pusta scena, stoją
3 osoby: czarodziej w stroju czarodzieja, święty mikołaj  przebrany za świętego mikołaja i aktor
przebrany za angielskiego lorda…
 
- LORD – co wy tu
robicie? To sztuka Moliera, nie pasujecie tutaj!
- CZARODZIEJ – jakiego
Moliera? To przecież przedstawienie o Królu Arturze i Rycerzach okrągłego
stołu, a ja jestem Merlin. Czarodziej. Jesteśmy w teatrze królowej Elżbiety w
Londynie. I właśnie toczy się ta sztuka, ty tu nie pasujesz!
- LORD – zapewne zaskoczy
cię wieść, że jesteśmy w Polsce, w teatrze „Pod Rozbrykanym Pajacykiem”.
- CZARODZIEJ – na miłość
boską, pojebały mi się wymiary, muszę wrócić do swoich czasów, do Londynu !
 
Nagle przerywają dyskusję
i spoglądają na trzecią osobę, to święty mikołaj. Patrzą na niego ze
zdziwieniem, a on stoi w bezruchu, trzymając w ręku dzwoneczek.
 
- LORD – a ty kim u licha
jesteś i co tu robisz ?
- MIKOŁAJ – ho, ho !
wesołych świąt !
- CZARODZIEJ – to jakiś
czubek…
- LORD – ty też grasz w
jakimś teatrze kolego?  W jakim grasz
teatrze?
- MIKOŁAJ – yyy, mam
prezenty.
- CZARODZIEJ – jakie
kurwa prezenty, w jakim świecie ty żyjesz? Na mózg ci padło ?
- LORD – nie tak ostro
czarodzieju z innej bajki! Nie (...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się