miotam się w klatce z prętami
ukutymi w gorącu umiłowania
hartowanymi cierpkimi słowami
jestem jak skostniały
zamknięty w wiezieniu niemożności
zdefinowanej przez otoczenie
przesuwają mnie do szeregu
gdy wychylając skowyczę z bólu
próbując zmienić swój los
niczym zrodzony w niewoli
gdy poznałem wolność
tym mocniej pragnę uciekać
marzę o przestrzeni współistnienia
wypełnionej wspólnym przeżywaniem życia
gdzie słowo kocham
nie jest ceną za mam cię
zwiewaj poki czas Jacku!! i nie ogladaj sie za siebie, __milego :)
zgłoś
zwiewam ...
zgłoś
nie wydam cie gdzie jestes :) chyba sam to zrobisz.pokazujac swoje wiersze___
zgłoś