18 lipca 2010

poezja

jacek rakoczy
jacek rakoczy

Trawa

miętosząc trawę wraz z tobą
płynęliśmy przez świat wraz z wiatrem
słońce oświetlało nasze nagie ciała
całowałem cię wśród pól w kolorze zielonym
 
pieszcząc się nawzajem
nie zważaliśmy na to, że świat w oddali
kręcił się w swym kieracie
smakowaliśmy naszą miłość wzmocniona tęsknotą
 
otulając się jedynie zapachami natury
tarzaliśmy się po ziemi pachnącej wiosną
wiatr muskał nasze nagie ciała
całowałaś mnie wśród pól w kolorze zielonym
 
przenikając nas zapach trawy
wdzierał się między nas listkami świeżości
wnikając w źródła naszego jestestwa
pobudzał zmysły to granic zielonej niemożności
 
przyodziewając spocone ciała naturą ziemi
drgały w rytm nieznanych dźwięków
pozostały do końca w spazmach rozkoszy
a zielony kolor wypełnił świat w naszych oczach

LadyC
18 lipca 2010 o 17:02

Momentami fajny, ale jak na mój gust zbyt dopowiedziany. Proszę uwierzyć, że czytelnik ma też trochę wyobraźni, potrafi tworzyć to co tutaj podane jak na tacy ;))

zgłoś

jacek rakoczy
18 lipca 2010 o 17:38

dziś napisałbym go trochę inaczej

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się