zamknęłam drzwi na cztery słowa
bo skrzypieć dla mnie nie chciały
zgasiłam gwiazdy w ciemności się schowam
a to przed gościem niespodziewanym
pytałam fusy co w szklance mieszkały
o mały smutek gdy przybył taksówką
z łyżką skłócone zachichotały
że raczej zostanie na krótko
tak ze mną gości jesień już drugą
drzewo w ogrodzie zasadził
nigdy nie jest nam razem nudno
i wiem że ten nigdy nie zdradzi
Może jednak otwórz te drzwi? Ze smutkiem można popaść w melancholię :) Zmieniłabym ostatnią zwrotkę, a w pierwszej napisałabym: w ciemność się chowam/ przed gościem nieproszonym. Ale to ja. Pozdrawiam :)
zgłoś