piszmy prościej
i jaśniej
świat ma siedemdziesiąt supłów
więc nie dodawajmy więcej
mówmy o kochaniu
bo to jedyne
co może rozwiązać języki
zatrute przez przeintelektualizowane gnomy
pożerające oczywistość
której nie ma
piszmy prościej
i jaśniej
świat ma siedemdziesiąt supłów
więc nie dodawajmy więcej
mówmy o kochaniu
bo to jedyne
co może rozwiązać języki
zatrute przez przeintelektualizowane gnomy
pożerające oczywistość
której nie ma
przeintelektualizowane gnomy :( jakby intelekt był przestępstwem lub jakaś wadą, dlaczego?
zgłoś
Tylko jak długo można mówić o kochaniu? ;) A jeżeli ktoś ma duszę zasupłaną na 71 supeł, to już powinien milczeć? ;)
zgłoś
do poetów- piszmy co boli choćby miało boleć;)
zgłoś
Intelekt droga hostesso nie jest wadą, ale przeintelektualizm, tak to sobie nazwijmy, dla mnie jest. Mowa tutaj o napuszonych wierszach, które skupiają się na używaniu mądrych słów i sformułowań, a nic za sobą nie wnoszą. Miladorko - odkąd ten świat stoi na nogach mówi się o kochaniu, bo dla mnie przynajmniej, jest ono siłą napędową dla wszystkiego, co robimy, dla każdej pozostałej emocji. A siedemdziesiąt - chodziło mi o to, że jest dużo supłów, stąd ta liczba, choć można to jeszcze inaczej troszku zinterpretować, sama siódemka. My nigdy nie mamy milczeć, o nie... :) Wiesiu - ;) otóż to!
zgłoś
Owszem, Gabi - zgadzam się co do "przeintelektualizowania", ale jakbyś wszystkich wrzuciła do jednego worka tutaj. ;) Zgadzam się też, że generalnie uczucia bywają siłą napędową - chociaż nie zawsze jest to kochanie. ;) Nienawiść chociażby też bywa taką siłą. ;) Natomiast "kochanie" w sensie "dobra" faktycznie ma moc rozwiązywania języków (przy okazji usunęłabym "nasze" w "nasze języki") - języka jakim wyraża się życzliwość, tolerancję, akceptację itd. ;) Myślę, że zakończenie wiersza można by trochę przerobić, żeby nie brzmiała tak "bezlitośnie" - bo jaką miarą mierzyć "przeintelektualizowanie"? Nie da się tego tak łatwo zdefiniować, prawda? Dobrego i nie stresuj się - my tylko rozmawiamy. ;)
zgłoś
Miluś w porządku! A z tymi naszymi językami też się właśnie zastanawiałam i chyba faktycznie usunę! No troszkę uogólniłam ten wiersz, także proszę o wybaczenie. Koniec - też się nad nim zastanawiałam. No nie wiem, na razie zostawiam, jak mi coś wpadnie do głowy to zmienię. Dzięki Mila! :)
zgłoś
Droga Gabrielo: hostessą jeszcze nie byłam, ale wszystko przede mną :) mam długie nogi;) oraz wdzięk i czar osobisty, w sam raz do kochania;)
zgłoś
Hahaha, faktycznie HOSSO, że trochę sobie zmieniłam Twój nick. Ale skoro masz ten czar osobisty, w który od początku najwyraźniej nie wątpiłam, to od dziś i tak Cię będę nazywać hostessą. Mogę? ;> :D
zgłoś
a proszę :) :D
zgłoś
Dla mnie przesadzony, choć jest to jakiś punkt widzenia. Ja lubię supły i taki trochę gnom ze mnie, więc nie mogę się utożsamić. Pozdrawiam serdecznie, P.
zgłoś
Przesadzony? No cóż, może masz rację. :) ja też lubię supełki, ale małe i w zdrowych ilościach. A gnomem na pewno nie jesteś. Pozdrawiam!
zgłoś
niech i tak będzie, prościej się nie da:) podpięłam wierszyk:)
zgłoś
Widzę i już śpieszę do niego! :)
zgłoś
Prostota wraca we wszystkim - odkrywamy ją na nowo:)
zgłoś
I o tym mowa, dzięki!
zgłoś
przeintelektualizowanie najczęściej jest domeną początkujących.
zgłoś
No różnie z tym jest. :)
zgłoś
Czytałam wcześniej Gabrysiu...Zgadnij kim jestem? PoZdrowionka :-)
zgłoś
Witaj Gabi! :) Miło mi Cię znów gościć pode mną!
zgłoś
ja tam lubię zasupłane wiersze;-)
zgłoś
Ja też, ale kiedy te supły są przejrzyste - no tak paradoksalnie. :D
zgłoś