Czekanie takie sobie, przy-sobie
Wszystko byłoby pięknie, gdybyś
mną nie oddychał.
Nie mam siły wskazać palcem
ciepłej strony wiatru.
I wiesz? Noc mnie rozbolała całkiem.
Ciało w malignie krzyczało imiona,
ale tylko twoje zostało do świtu.
Wstaję o czwartej trzydzieści
i nakłuwam słowa pomiędzy liśćmi.
Coś w tym jest.
Pewnie jakiś ty.
Jesień z uśmiechem się zasusza.
Stoimy w kolejce po dni,
zanim znów nastanie zima.
Odpoczywac ide o pierwszej w nopcy wstaje o czwartej rano cos z toba rodnimy z krwi twym ja wierszem udruczony
zgłoś
Nie byłem nastawiony negatywnie, bo jednak ten tekst kusi. Przesądziła martwa zima. Przykro mi.
zgłoś
No może racja, lepiej bez tego martwa. Dzięki!
zgłoś
wcześnie wstaje peelka -podoba mi się :))
zgłoś
Hehe :) Cieszę się!
zgłoś
a jak już nastanie zima; nadejdą ciepłe wieczory przy kominku;
zgłoś
Byleby nie samotne... :))
zgłoś
popieram taki tok rozumowania :))
zgłoś
:))
zgłoś
Uwielbiam wcześnie wstawać--więc mi pasuje też i ten wiersz:)
zgłoś
No to fajnie. Ja też lubię wstawać wcześnie, ale nie do szkoły... ;)
zgłoś