Wyblakła ballada

wiosna oziębła
do garnuszka składa ślady porannego słońca
wiatr mieszka w nieszczelnych futrynach
i czasem gra na swoich organkach

ktoś wyruszył w kolejną wędrówkę
nie pamiętając ile jeszcze
zostało zakrętów

liście spalone w ogniu jesieni
niedługo nadejdą traktem
przeszłości

Pierwsza najbardziej! Plastyczna niesamowicie. Nie rozumiem tylko tego nagłego przejścia od wiosny do jesieni. Zima się zapodziała i lato gdzieś.... Dla pierwszej zwrotki warto było zajrzeć!

zgłoś

Gabriela Iwińska
1 maja 2011 o 15:51

To są dwie skrajne pory. :) A że nie ma lata i zimy to można to przez tytuł troszkę zrozumieć. :) Dziękuję serdecznie!

zgłoś

Jerzy Woliński
1 maja 2011 o 16:03

czyżby tak długo wędrował,no ale cieszmy się wiosną:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się