Wielkie powroty małych strof

Poezja lubi odchodzić.
Czasem robi dłuższe wypady,
tzw. wolne przymusowe.
Ale wraca i czuję się lżejsza.

Dzisiaj odwiedziła mnie pierwszy raz od urlopu.
Poznała, w kątach, pod miotłą,
parę mysich słów,
które cichym szeptem wydeklarowała.

Chwilami mam wrażenie,
że po obudzeniu się z szybko przemijającej ciemności
nie poczuję jej na swojej poduszce.

Wtedy nocami warczę przez zęby,
nieraz już tylko udając
aby przyszła i bezsłowem mnie ugłaskała.

Konrad Redus
2 lutego 2012 o 22:42

podobno człowiek zapomina sny, gdy po przebudzeniu spojrzy w okno - na wszelki wypadek opuszczam rolety i zasypiam z opaską

zgłoś

Gabriela Iwińska
7 lutego 2012 o 17:06

to prawda ;)

zgłoś

budleja
7 lutego 2012 o 17:08

i niechaj głaszcze:))

zgłoś

Darek i Mania
20 lutego 2012 o 18:30

i niech przychodzi kiedy chce ;)

zgłoś

Gabriela Iwińska
21 lutego 2012 o 13:20

:))))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się