29 grudnia 2010

poezja

Przepoczwarzona
Przepoczwarzona

zawiniłam zimą

nie pchnął mnie w zaspę

nie rzucił białą niewinną kulką

nie zerwał mi sopla z dachu

i nie robiliśmy aniołów na śniegu


a gdy poczuł moje lodowate dłonie

wydarł się na mnie jak na szczeniaka

który zasikał dywan


jak dobrze...

że łzy zamarzają w locie

stateless
29 grudnia 2010 o 21:44

smutne i ładne

zgłoś

stateless
29 grudnia 2010 o 21:45

acha i czekam na Twoją piękną buzię, bo strach mnie ogarnia, kiedy patrzę na Twoj avatar:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się