groteskowe omijanie oczu
ukrywa lekkie zniecierpliwienie
w fikcji przyjaznych gestów
pełnych gorączkowego pośpiechu
pakiecik słów z półuśmiechem
rzucony niczym grosz ślepcowi
bezmyślnie rani duszę brzmieniem
ujawnionej nieświadomie litości
garstka zdawkowych obietnic
pokrytych liszajem pochlebstwa
kłuje boleśnie upokorzeniem
obojętnego pokłonu kabotyna
nie łudź się łaskawością czasu
któregoś dnia koło się zamknie
powrócą nawet pauzy westchnień
by oddać żar piekącego policzka
Podobają mi się te przemyślenia:))
zgłoś
Jakże prawdziwe jest to, co Pani napisała... Pozdrawiam.
zgłoś
Świetnie!
zgłoś
Wiersz oddający rzeczywistość znakomicie napisany.
zgłoś
Świetnie oddane emocje.
zgłoś
mocne slowa. jakby czlowiek doswiadczal rozmow bedac tlem dla ludzi robiacych obchod po swoich wlosciach z koniecznosci.....
zgłoś
bardzo,bardzo na tak,pozdrawiam
zgłoś
Gorąco dziękuję wszystkim za uwagę i komentarze :)
zgłoś