w moim mieście chodnikami przechadzają się kobiety
w szpilach , dumnie omijają dziury wytarte w chodnikach,
przez rozstania kochanków.
w moim mieście chodnikami przechadzają się mężczyźni
w butach pełnych przeszłości, idą drogą którą sami wybrali
lubię patrzeć na ludzi w moim mieście.
lubię ich jedność , i twarze.
w moim mieście powietrze jest nieprzejrzyste.
zniszczone łzami, i oddechami ludzi
w moim mieście jestem ja ,
kroczę w szpilkach , omijając dziury własnych błędów.
moje miasto, żyje.
Zmieniłabym nieco zapis, wyrzucając interpunkcję. Ale sam wiersz-ciekawy. Pozdrawiam :)
zgłoś
w butach pelnych przeszlosci przyszedlem przeczytac. zastanawia, zatrzymuje, ma cos...
zgłoś