21 grudnia 2010

poezja

depechmaniac
depechmaniac

PRZYLĄDEK

Kiedyś marzyłem
by poczuć
co to jest
samotność
Oddać się jej
na całe życie
tak
po stokroć
 
Szukałem
perfekcyjnego związku
przeznaczonej mi
drugiej
połowy
Próbowałem
wypuszczałem się
na nieskończenie
długie łowy
 
Udało się
wreszcie znalazłem
tworzymy
idealny związek
Każde zna
swe miejsce
stworzyliśmy
bezuczuciowy przylądek
 
Wszystko poukładane
pozbawione
chaosu
dawnej
spontaniczności
Pustka
to dla niej
wyzwoliłem się
z ramion
samotności

stateless
21 grudnia 2010 o 18:43

Zgrabny, choć nie mogę już gryźć rymów, ale w innej wersyfikacji może?

zgłoś

Withkacy
22 grudnia 2010 o 09:40

Dobry

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się