16 sierpnia 2013

poezja

Chartumes
Chartumes

Bukolika


Córka wróciła z Anglii
bogatsza o parę funtów i dziecko.
Na ojca nie było jej stać.
 
Mała jest po latynosku śliczna.
Babka przez to coraz rzadziej chodzi do kościoła.
Zaczęła patrzeć sąsiadkom prosto na buty.
 
Dziadek nigdy nikomu nie kłaniał się.
Wychodzi z wnuczką na spacery.
To kundle - wykrzykuje - wystarczy na nie dobry kij.
 
Przy stole panuje zgoda i milczenie.
Nikt nikomu niczego nie ma za złe.
Tylko ta suka wcale nie przychodzi jeść.
 

Leszek Sobeczko
17 sierpnia 2013 o 00:41

przystąpienie do unii ma i swoje implikacje; solidaryzuję się z dziadkiem - dobry i na czasie wiersz

zgłoś

Istar
17 sierpnia 2013 o 06:28

przyglądam się Twoim wierszom z ciekawością

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się