sinusoida pulsującego błękitu
przecina płaszczyznę logiki
punkty zbieżne kłamią
linie równoległe w nieskończoności
krzyczą o dotyk
pozostając jałowe
czas jest dzieleniem przez zero
pętlą bez początku
wykresem który nigdy nie dotknie osi
prawdy
próżnia nie ma zapachu
jest matematycznie czysta
znikam w ułamku
którego nie da się
skrócić