26 czerwca 2018

poezja

zingara
zingara

poczuj smak syntetyku

chciałabym, by moja trucizna osiągnęła szczyt.
ale to diabelnie trudne. ona wciąż triumfuje
poza granicą rozsądku,

kiedyś czytałam dziesięć przykazań.
zaropiały od nadmiaru pieszczot

od pszczół bez skrzydeł. zmutowały się 
produkując słodki nektar - smakuje niczym błoto

ktoś przykrył płaszczem ul zbierając resztki 
wosku. zatopił w formalinie

twarz a może grymas?
który ulotnił się (niby obcy a jednak...)
jak ten "ktoś"  kiedyś - przez komin

chłonę całe to zło i dławię się
jak prosię idące na rzeź tworząc zapiski 
jeszcze nie skoordynowane.

wejdź we mnie czytelniku. utop się, 
by ponownie ożyć między moimi myślami .

alt art
26 czerwca 2018 o 13:20

nie wchodzi się dwa razy do tej samej peelki, przecie..

zgłoś

ANA
26 czerwca 2018 o 13:24

Okropnie wysiłkowe zło:) Rozbawiło swoim pragnieniem stania się toksykologicznym akwenem. (Rzeź) Pozdrawiam:)

zgłoś

zingara
26 czerwca 2018 o 15:02

dzięki

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się