13 lutego 2018

poezja

zingara
zingara

Parsek

płonie wioska a ja na firmamencie
widzę dziwne znaki
wtapiają się w głąb obrazu 
kłują strzałki skierowane
w ludzkość  (spokój i cisza) 

wydaję się być pokorna
gdy niebo obnaża
miejsca poryte mgłą.
unoszą nas w swej dziwaczności

paranormalne sentencje
wyślizgują się z dłoni,
a mimo to powracają
jak zmutowane kwiaty
wyrastają na zgliszczach

róż wchłania popiół gdy rodzi się pieśń
głaszczsz pod włos, kochanie
karmisz trucizną
 
stając bezczelnie, twarzą w twarz
czuję wówczas, że nasz dom 
to elektrownia
 
nieogarnięta jeszcze tragedią.
 
 

Florian Konrad
13 lutego 2018 o 18:00

no i bardzo fajnie, choćbym chciał się przyczepić - nie mam do czego

zgłoś

zingara
13 lutego 2018 o 18:01

przyczep się proszęęęęę

zgłoś

AS
14 lutego 2018 o 06:09

Florian...u mnie jest się do czego przyczepić :) zingara...bardzo się podoba :)

zgłoś

zingara
14 lutego 2018 o 10:24

Moniko:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się