O ile literaturę jakoś tam czasami tu i ówdzie zdarza mi się znać, o tyle na fotografię patrzę lub nieraz zwyczajnie gapię się trochę jak dzieciak, który spotyka na drodze obrazki z baśni, heh. I z takiego punktu widzenia Twoja ilustracja do świata jest jedną z niespodzianek dobrą tak dla oka, jak i synaps:) Dobrego.
O ile literaturę jakoś tam czasami tu i ówdzie zdarza mi się znać, o tyle na fotografię patrzę lub nieraz zwyczajnie gapię się trochę jak dzieciak, który spotyka na drodze obrazki z baśni, heh. I z takiego punktu widzenia Twoja ilustracja do świata jest jedną z niespodzianek dobrą tak dla oka, jak i synaps:) Dobrego.
zgłoś
No widzisz, a dla mnie fotografia to sposób na pokazanie tego, co w duszy gra, bo literatura jest nieco z dala ode mnie (lub ja od niej). Pozdrawiam.
zgłoś
:)
zgłoś