22 lipca 2010
Taniec karła
Miałem nadzieję,
że uda mi się dosięgnąć kapłana
siedzącego tak wysoko, na złocistym tronie.
Chciałem chociaż piórem w moich ustach dotknąć jego boskich stóp,
żebym poczuł się przez chwilę jak najśmielszy król
w miejscu, w którym ujrzał tylko mnie
ofiarował mi koronę z zatroskanych ludzkich głów.
Dotykali mojej skóry, aby zmierzyć krótkie kości.
Zasłaniali mi oczy resztkami najniższych.
Postawili mnie na scenie, żebym dla nich tańczył.
tylko tam liczył się mój gest.
Pokazałem raj dla tych pięknych ciał,
stojąc samotnie na środku sceny ich piekła.
Wtedy mogłem wreszcie zobaczyć głowy,
wstyd wypełniał je do dna.
Nie było szczęśliwych kochanków w gęstych objęciach,
nie było szczęścia
nie było dna.
Tańczyłem, żeby zabić tych bez wiary w mój dar,
w moc mojego karłowatego ciała.
Okryty chwałą w cieniu blasku kapłana,
przetańczyłem całą noc.
30 stycznia 2026
Jaga
29 stycznia 2026
Yaro
29 stycznia 2026
wiesiek
29 stycznia 2026
tetu
29 stycznia 2026
sam53
28 stycznia 2026
wiesiek
28 stycznia 2026
Yaro
28 stycznia 2026
jeśli tylko
28 stycznia 2026
sam53
27 stycznia 2026
wiesiek