Jarosław Trześniewski
13 lipca 2010 o 10:10

Fanatastyczne, uchwycony pęd powietrza.

zgłoś

rudaszka
17 marca 2011 o 19:37

Panie Jarosławie, nic tu nie jest uchwycone. To co tu widzimy jest zwykłą obróbką w prostym programie graficznym, a nie czystą fotografią. Takie obrazki powinny znaleźć się w zakładce : grafika komputerowa.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
17 marca 2011 o 23:38

Obróbka? a mnie sie zdawalo ze zdjecie robione z okna pociagu albo samochodu, stad wrażenie wiania.

zgłoś

rudaszka
18 marca 2011 o 08:45

Fotografia to moja pasja, fotografuję lustrzanką i znam różne sztuczki by osiągnąć niesamowite efekty, ale nie lubię kiedy czaruje się przy pomocy programów graficznych i wmawia innym, że to czysta FOTOGRAFIA

zgłoś

Laura Calvados
18 marca 2011 o 15:51

Jarku - bo dokładnie stąd jest "wrażenie wiania": bo to łeb wystawiony za okno pędzącego samochodu. żadna grafika. ostatni raz to piszę i proszę sobie odpuścić wszelkie uciążliwe nagabywania, że to ruch wyrobiony w programie graficznym.

zgłoś

Dorota
13 lipca 2010 o 22:23

genialne.

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
16 lipca 2010 o 21:52

nawiedzone poteznie...

zgłoś

A.S.
14 sierpnia 2010 o 16:07

super:)

zgłoś

agnieszka_n
17 marca 2011 o 09:21

... a w uszach świst! świetne :)

zgłoś

JoT Eff
17 marca 2011 o 09:32

i pęd powietrza i barwy, jak na okładkę tomiku.

zgłoś

rudaszka
17 marca 2011 o 09:45

gołym okiem widać obróbkę w programie graficznym :)

zgłoś

Laura Calvados
17 marca 2011 o 17:59

ah! i co teraz?! :O

zgłoś

Laura Calvados
17 marca 2011 o 22:07

jedyna robota to inny wymiar barwowy. drganie jest efektem zwykłego ruchy, a nie żadnych sugerowanych przez ciebie kombinacji w programach graficznych

zgłoś

Laura Calvados
17 marca 2011 o 22:51

a ja nie cierpię niebieskiego. a i tak mam jakąś pobłażliwość dla tej przelotnej a smutnej fotografii

zgłoś

Laura Calvados
17 marca 2011 o 22:51

dzięki Natare, tak czy tak...

zgłoś

Darek i Mania
17 marca 2011 o 22:56

niestety dla mnie to komputerowe widmo

zgłoś

rudaszka
18 marca 2011 o 08:37

Natare, domyślam się dlaczego tak o mnie napisałaś, masz swoje zdanie i szanuję to.Nie zawsze jestem na "nie" , ale zawsze drażni mnie ignorancja, udawanie, przyklaskiwanie bo tak wypada, wkurza mnie kiedy chwaleniem robi się krzywdę, kiedy brakiem reakcji daje się przyzwolenie na popełnianie błędów. Ja zawsze mówię to co myślę bez względu na to czy to się będzie podobało, czy też nie. Wiesz, lubię Cię za to, że szczerze napisałaś co myślisz. :)

zgłoś

rudaszka
18 marca 2011 o 08:50

Sama nauczyłam się na błędach i bardzo sobie cenię konstruktywną krytykę, chociaż czasami tupałam nogą ze złości kiedy mnie krytykowano.Teraz wiem, że to uczy pokory i zmusza do myślenia :)

zgłoś

rudaszka
18 marca 2011 o 09:02

dam coś do poczytania :) wkrótce :)

zgłoś

Laura Calvados
18 marca 2011 o 15:49

Drogie Panie, proszę sobie zapodać korespondencję prywatną, a nie cmokać się tu pod tą jakże wywrotową i tragiczną foto(grafiką). Z góry dziękuję

zgłoś

Laura Calvados
18 marca 2011 o 15:54

ciekawe spostrzeżenie mi wychodzi: jeszcze kilka godzin temu "nie lubiłaś krytykować i nie lubiłaś Rudaszki". Następnego dnia już ją lubisz, ba nawet jej dziękujesz i chwalisz jej krytykę. Zabawna relacja....

zgłoś

alt art
18 lipca 2012 o 18:51

my wszyscy w drodze, ku andromedzie..

zgłoś

ApisTaur
5 sierpnia 2012 o 10:37

jakie gromy widzę/ lub wręcz oburzenie/ pewnie nie o takie, pstrykając/ chodziło Ci poruszenie//;)

zgłoś

Laura Calvados
5 sierpnia 2012 o 10:41

właściwie o żadne, poza rzeczywistym, powietrznym. Pędem. ''ku andromedzie...'

zgłoś

ApisTaur
5 sierpnia 2012 o 10:46

ja to widzę, miałem "epizod fotograficzny" i robiłem cuda moją starą Practicą, więc nic w fotografii nie wykluczam.:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się