JAK JA LUBIĘ SIĘ UZALEŻNIAĆ


Chimeryczne to życie ...
 
Jak ja lubię się uzależniać, uzależniony od kobiet, wiecznie ich chimerami trącany, przedbożem pomóc im, ale nie umieją czuć, a właściwie to czują swój własny egoizm, uzależniam się więc od pracy!
 
Ale to też ona – ta – praca rodzaj żeński i jak to ona znów ma swoje chimery wzniesie cię do orgazmu, żeby za chwilę dać ci po pysku, uzależnić się tak i oddać wreszcie czemuś ...
Tak cholera czemuś!
 
Nic więcej nie pozostaje w chwili kryzysu jak wypić uzależniającą kawę, w pracy, kiedy nie pozostaje już nic innego podnieść serce na orbitę, taki para orgazm, tak ... co z tego jak zaraz opadnie i znów dostanę telepki ? To znów ta ona podła ...
 
Szlag człowieka trafia kiedy w newralgicznym momencie ty zmęczony pracą po szóstej kawie idziesz do niej ... Licząc na wsparcie, no przynajmniej duchowe, o cielesnym to już nawet szkoda myśleć, bo foch – ten foch jest ich domeną, chciałyby umieć podejmować decyzję, a tym czasem pozostaje im tylko męski foch. Więc idę sobie taki zmęczony już tym wszystkim, a ona co? Spierdala do windy, żebym nie mógł jej dogonić po schodach ...
 
A ciulać to, zabiorę wreszcie jego – kolegę na wódkę i omówimy te przykre aspekty życia. Siedząc tak uzależnieni wzajemnie od kobiet - trącmy się nim - wreszcie nim - kieliszkiem, przez stan rozgoryczenia, poprzez euforię, aż do stanu nerwowości, wychodzi więc szydło z worka i zaczynamy się trykać czym? Piąchami ... Nieświadomi głupcy, że znów ona – wódka zapanowała nad naszym uzależnieniem ...
 
Rozgoryczony jestem ...
On pewnie też ...
Rano kiedy świt świszcze wiatrem promiennym po oczach, kiedy wstajesz oblany zimnym potem i wspominasz co to się ... halo stało? Nie pamiętam, może on też nie pamięta ...
MOŻE ....
 
Ach wyjechać tak na morze i utonąć ...
 
Myk łyk letniej kawy – w takim stanie gorąca nawet rozpalająca twe trzewia nie przejdzie ... Nie znów ona ...
 
Wyrzuty sumienia ...
Rozgoryczenie nimi ...
 
Wylewam więc resztki jej  do zlewu
 
Sięgam po onego ...
To - PIWO ...
 
I wreszcie z nim – papierosem czuję się wolny ...
 
A tak uzależnić się wreszcie od niej czuć się kochanym ...
 
Marzenia!!!

Florian Konrad
9 lutego 2013 o 17:14

O ludzie, co za grafomania. Więcej wielokropków nie dało się wcisnąć?

zgłoś

Nieokiełznany Milowy Las
9 lutego 2013 o 17:16

dałoby radę - to myślenie ;)

zgłoś

Nieokiełznany Milowy Las
9 lutego 2013 o 17:16

ROTFL - lubię jak ty ;)

zgłoś

Florian Konrad
9 lutego 2013 o 17:17

co -jak ja?

zgłoś

Nieokiełznany Milowy Las
9 lutego 2013 o 17:17

się k... wkurzasz :P

zgłoś

Florian Konrad
9 lutego 2013 o 17:19

Ależ wcale się nie wkurzyłem, skomentowałem tylko powyższy tekst. nie wiem, dlaczego miałbym się z jego powodu denerwować.

zgłoś

Nieokiełznany Milowy Las
9 lutego 2013 o 18:30

wcale a wcale a jednak ... hihihihi

zgłoś

LadyC
9 lutego 2013 o 23:27

wg mnie ... hmmm czytałam dwa razy. autor nie jawi mi się zbyt autentycznie, wyczuwam jakąś pozę. nie podoba mi się. niestety. (poza tym, że interpunkcja hasa i utrudnia czytanie nieco)

zgłoś

Nieokiełznany Milowy Las
19 sierpnia 2013 o 04:12

kochanie w domu publicznym jeno autor jest autentyczny

zgłoś

Nieokiełznany Milowy Las
19 sierpnia 2013 o 04:14

przecież to słońce zabawa, a ty co chciałaś tu NOBLA interpunkcyjnego znaleźć? a fuj - nudna jesteś

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się