trzynasty raz
przekroczył mi drogę
właściciel czarnej
zwinności
i spoglądając w ma
stronę
ślepiami migdału
zobojętniałymi wobec
przesądu
powrócił do domu
odmiennie do mnie
którego wiara
spoczęła
w zimnym ciele spokoju
ta końcówka taka niespójna jest dla mnie. Bo niby on jest zobojętniały wobec przesądu, a ja odwrotnie - odwrotnie do spokoju to nie jest zimne ciało spokoju. Byłoby ładnie, ale trzeba dopracować
ta końcówka taka niespójna jest dla mnie. Bo niby on jest zobojętniały wobec przesądu, a ja odwrotnie - odwrotnie do spokoju to nie jest zimne ciało spokoju. Byłoby ładnie, ale trzeba dopracować
zgłoś