|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (23) Proza (1) Fotografia (1) Grafika (6)
Pocztówka poetycka (2) O autorze Znajomi (11) | |
Tadeusz Różewicz słucha
Marleny Dietrich
ma przymknięte oczy
półotwarte usta bezwiednie
zaciska dłonie na poręczach
fotela
jego matka na fotografii
jest piękna młoda
dużo młodsza niż on już
wie o Januszu uśmiecha się
błękitny anioł
śpiewa
Sag mir wo die Blumen sind?
wo sind sie geblieben
miłe:)
zgłoś
dzięki! tutaj bonus muzyczny: http://www.youtube.com/watch?v=P3ET1b0ymZs
zgłoś
Bardzo dobry i piekny wiersz, czy pod wpływem tomu:Matka odchodzi"?Rózewicz w tym roku pochowal syna Janusza... Pozdrawiam Poetę!
zgłoś
pod wpływem dokumentu w TV. nie wiedziałem, że Tadeusz Różewicz miał syna Janusza, ja pisałem tu o jego starszym bracie, też Januszu, którego gestapo zamordowało w '44. pozdrawiam!
zgłoś
Janku polecam Ci ten tomik. Piekny.
zgłoś