2 września 2010

poezja

Carlos Bajoceros
Carlos Bajoceros

POETA SŁUCHA GŁOSU ANIOŁA

Tadeusz Różewicz słucha
Marleny Dietrich

ma przymknięte oczy
półotwarte usta bezwiednie
zaciska dłonie na poręczach
fotela

jego matka na fotografii
jest piękna młoda
dużo młodsza niż on już
wie o Januszu uśmiecha się
błękitny anioł

śpiewa

Sag mir wo die Blumen sind?
wo sind sie geblieben

stateless
2 września 2010 o 21:16

miłe:)

zgłoś

Carlos Bajoceros
2 września 2010 o 21:35

dzięki! tutaj bonus muzyczny: http://www.youtube.com/watch?v=P3ET1b0ymZs

zgłoś

Jarosław Trześniewski
2 września 2010 o 22:44

Bardzo dobry i piekny wiersz, czy pod wpływem tomu:Matka odchodzi"?Rózewicz w tym roku pochowal syna Janusza... Pozdrawiam Poetę!

zgłoś

Carlos Bajoceros
7 września 2010 o 21:08

pod wpływem dokumentu w TV. nie wiedziałem, że Tadeusz Różewicz miał syna Janusza, ja pisałem tu o jego starszym bracie, też Januszu, którego gestapo zamordowało w '44. pozdrawiam!

zgłoś

Jarosław Trześniewski
7 września 2010 o 21:35

Janku polecam Ci ten tomik. Piekny.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się