12 maja 2010

poezja

Eremi
Eremi

Deszczowe strofy

mglisty poranek, deszczem płaczą szyby
a ty za oknem cały nieszczęśliwy
w strugach zgarbiony przemoczony stoisz
czemu się do mnie znowu wejść boisz?

w dłoni jedyna samotna tkwi róża
nie dbasz że wicher, słota, że burza...
czekasz, aż wyjrzę przez białe firanki
byś mógł pokiwać do swojej kochanki

wybiegam na dwór w lnianej sukience
całuję usta w szczerej podzięce
zaciągam siłą byś się wysuszył
do mej alkowy... byś serce wzruszył

Marcin Kaiser
12 maja 2010 o 14:47

Deszczowo,a jednak cieplutko opowiedziany temat:)

zgłoś

emil kowalski
23 maja 2010 o 23:30

ach ta miłość - wciąż jej mało

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się