byłem drewkiem popychanym prze fale -
jedna podawała mnie następnej. i wyrzuciły mnie
na brzeg. leżałem w słońcu na piaszczystej
plaży, aż ktoś mnie stamtąd zabrał. obudziłem się
w płomieniach - jeden podawał mnie następnemu
aż lekki opadłem na ziemię. zasnąłem
gdy wiatr rozdmuchiwał popiół z ogniska.
interesujaca parabola. zatrzymuje. pozdrawiam
zgłoś
Ja też się zatrzymuję i to po raz drugi.
zgłoś
BARDZO MI MIŁO;)
zgłoś
oj ciekawa petla.... cos dla mnie... pozdrawiam
zgłoś