9 october 2016

poetry

Robert Hiena
Robert Hiena

W Sztokholmie pada deszcz

Przesunął palcami po ostrzu
negocjując z Szatenem
ile warte jest pole puste
między żebrami-
 
Namalować chciał swój portret
łzami wydrapanymi z twarzy innych
 
Tych, co naiwnie wyciągali rękę
do studni zamulonej po brzegi.
 
Oblizał palce po ostrzu
wynegocjowany, z Szatenem
że to, co puste nie jest warte
więcej niż muł między żebrami

Ananke
9 october 2016 at 13:54

zlikwidowałabym inwersje i będzie cacy ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register