Zaskrobały oczodoły spoglądając
na otwartą pustkę zamkniętej --
Naoglądali się, byle co, byle czego
słuchając chichotu ciszy niesionej
warkotem uśmiechu Diabła, poczętego.
I nakłaniali dalej, i dalej, i dalej, i dalej
i dalej
i dalej
i dalej
...
Za głośno, za cicho, za daleko
//
A Fryderyk podparł się dłonią i pojął,
w czym rzecz.
wlasnie jestem w trakcie czytania "Tako rzecze Zaratustra". Wiersz kiepski, podaje mysli Autora na tacy i nic nie wnosi.
report
Mi się podoba :) Jest też tak, że nieraz jepiej tak na tacy . Prościej. Często ludzie nie chcą sie domyślać, interpretować, a tak wprost , na tacy jest nieraz łatwiej. I własnie ... w sumie czemu nie na tacy??? Czy im mniej na tacy, to lepszy wiersz???? Mi się podoba... Może dlatego, że tych całkiem nie na tacy - mało rozumiem???? Pozdrawiam
report