|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (32) Prose (4) Diary (8) Photography (176) Graphics (144)
Postcards (33) Handmade (2) About me Friends (2) | |
rzygam tobą
zakotwiczona w sobie
różnopłciowa
zmiennobarwna ośmiornico
bluszczopodobna giocondo
wzrokiem krótkowidza
omiatasz świat
zapatrzona w stertę tandety
autoportret
filuternym rozwidlonym językiem
smakujesz trufle
złote kielichy
tonące w ludzkiej krwi
łasico zwodząca ślepców
i bezskrzydłe nieme anioły
życzeniowa metreso
wszechmatko
wszechwiedzo
zakuta w swoich wyolbrzymionych
słabościo-zgryzotach
bezrdzeniowa amebo
chłonąca napotkane truchło
bez użycia szarych komórek
trącasz kamień o kamień
żeby iskrzyło
żebyś była
przez niejeden moment
na jebanym
tekturowym podium
- Jebnął mnie w ślepia - że tak się dostosuję do miejscowego języka. Więc ten minus jest ode mnie. W dodatku bez śladu wyrzutów sumienia: od jakiegoś czasu gruntuje się we mnie myśl, że rzeczywistym wyzwaniem dla intelektu jest znaleźć coś poza przeklinaniem ze swadą i waleniem linijkami po ślepiach - ducha winnych Yetiemu przechodniów :)
report
Jak mnie tłuką, przestaję myśleć
report
miło mi
report
a mnie ani trochę: o ile w obeldze przynajmniej jest życie, to w zdawkowości - znika do cna
report
zostają już same żetony
report
Wielką sztuką jest nawymyślać komuś nie używając ani jednego wulgaryzmu / oczywiście chodzi o wymyślność i kwiecistość porównań / takie kwiatki można było spotkać w starowarszawskiej gwarze / całość zepsuła pointa z tą jedyną drzazgą / która miała ją wzmocnić a odniosła odwrotny skutek / pozdrawiam
report
Panie Apis Taur ... pozwoli Pan , że wykonam ukłon w Pan a stronę i zamiotę finezyjnie kapeluszem muszkietera ... rach ciach ciach ... odpozdrawiam :)
report
Nawymyślać komuś być może jest wielką sztuką. Tyle że sama bym dalszy ciąg sformułowała inaczej:)
report
( Przy mnie ) wyrazy wulgarne istnieją w innym znaczeniu niż to najpopularniejsze. To znaczy, obojętne, czy mam do czynienia ze słowami - jak się nazywa - rynsztokiem, czy ze słowami powszechnie uznawanymi za ładne.
report
Czyli, dla jakiej takiej klarowności poglądu: albo wyrazy wybiera się, kontekstowo, dla prostoty, albo dla prostactwa. I to drugie albo będzie (dla mnie) wulgarne. W znaczeniu - wulgaryzacji. Innym niż oczywistości rynsztoków.
report
W miejscowym tekście ( dla mnie ) słowo z przedostatniej linijki jest właśnie, być może, tym jedynym tutaj, które jest z prostoty. Podczas gdy reszta - z drugiego albo. Co z tego, że kunsztowne, skoro jadowite tak, że można się porzygać?
report
Kapelusz muszkietera ma z miejscowymi wymyślnościami mniej więcej tyle wspólnego, ile żyrafa z serkiem topionym. Sorry.
report
Przeto w epilogu: owszem. Nawymyślać komuś jest wielką sztuką. Tyle że ta wielka sztuka polega na tym, żeby w tym wymyślaniu poczuł się lepiej i ten, kto wymyśla, i ten, kto został wymyślony, czyli, w tym wypadku, zwymyślany. I dopiero to jest sztuka. Bo objechać kogoś tak, żeby samemu poczuć się lepiej, to pikuś. Żadna sztuka.Pierwszy lepszy i bez żadnej sztuki zna tę sztukę
report
Innymi słowy: wulgarność ma różne znaczenia. Rynsztok to tylko jedno z nich, pierwsze, najpospolitsze. Są też inne: wulgarny 1. «ordynarny i nieprzyzwoity» 2. «pozbawiony subtelności, smaku» 3. «nadmiernie uproszczony, spłycony»
report
Ten tekst (przy mnie) jest wulgarny w znaczeniu 2. i 3.
report
Plus dla Issy..
report
uchch, alt, ano, zgadza się, tak na plus minus
report
trochę zawiłe ale bardzo zgrabne, atmosfera narkotykowa-to jako zarzut:)
report
czasem człowiek musi, inaczej się udusi :)
report
się nie wypowiem, ale czytałam...
report
dziękuję ... aczkolwiek szkoda ... pozdrawiam
report