|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (32) Prose (4) Diary (8) Photography (176) Graphics (144)
Postcards (33) Handmade (2) About me Friends (2) | |
Zmiana sposobu prezentacji
kropla za kroplą
stuk stuk
kap kap
parapet śpiewa
zmieniając takt
powiew-chłód
spada z występu okna
noc jest przyjazna
czarna wilgotna
skórę muskają dłonie fantoma
nie ma nic
cicho
a gdzieś tam ona
był sobie dzwon
wydawał ton
choć serca dawno nie miał
i mijał czas
wrósł w ciemny las
serce przytulił z kamienia
zbyt głęboki
na tak niski próg
widzimisię miał
kochanie rzekł
kilka godzin
wszystko mógł
okaleczeni dzieciństwem
haniebnymi czynami
pseudoojców i pseudomatek
łakną miłości
każdą komórką
cichej
rozumnej
tulącej
ciepłej
by ukoiła niemy krzyk bólu i strachu
zagubionej istoty
skulonej w najciemniejszym
zakątku świadomości
dziecka z wypłukanymi łzami oczami
zaszytymi lojalnością ustami
otwieramy mu drzwi
lecz ono nie chce biec
wrosło stopami w podłogę duszy
grzeczna
autystyczna sierota
dyga nieporadnie
przed nim
wzbudzając ciepłoczułość
balansuje w otwartym przedziale
infantylizmu
tuli umazanego misia
o nazwie Yogi
Puchatek
inne
niegrzeczna
szepcze z cienia zwierciadeł oczu
-niech mówi-
rozwidlonym językiem
wyłapuje skrywane
smaczności i niesmaczności
szacuje wartość stojącej przed nią duszy
bezwzględna
dla słabości
pomiędzy pazurem
wczoraj
dziś
wytapia się skutecznie
kropla po kropli
potem
parą
statkiem
w piękny rejs
co się nie śni
z niespełnień
nie ma popiołów
więc chcemy
tonąć
bezustannie
lub chociażby
spowici nocą
podarować duszy
odrobinę finezyjnej doskonałości
w pulsującej czerwieni
z przyspieszonym tętnem
idealizując
pragnąc
tęskniąc
diabeł
nigdy nie śpi
niech będą białe stokrotki
różowe róże liliane fiołki
niech stukają się główkami
urocze koziołki
niebo tonie w błękicie
trawkę słonko grzeje
a na płotku leciwym
niech kociątko się chwieje
pszczółki niech fruwają
pełne gościnności
miodkiem raczą wszystkich
niezliczonych gości
ot bajeczkę bajam
bo mam nastrój błogi
zapaliłam skręta
głaszczę diabła rogi
