7 january 2022

Wrzutka z dzisiaj

Literatura - zła, dobra - jest chyba instrumentem samotności. Mam na myśli pisanie, bo ponoć - jak mówił Jacek Dukaj - więcej się pisze niż czyta. Czym się z resztą przyłączam.

Chcąc nie chcąc, człowiek stał się sam dla siebie bogiem, myślę, że to trafna obserwacja. Bogiem, który zapada się pod swoim własnym ciężarem. Nie musi to od razu być jak u Becketta.

To po prostu podmiotowość ukazuje swoje oblicze lokalnej nieskończoności. Ani antropologia, ani psychologia - nie nadążają za tym.

Sami zaczynamy dla siebie znaczyć, odkąd okazało się, że świat i wiedza są przedłużeniem - celowym czy mimowolnym - nas samych.

Innym dajemy spokój - w końcu są tacy sami jak i my, a więc radykalnie odmienni. Oni są swoją lokalną nieskończonością.

Trzeba mieć jakiś przełącznik w charakterze, żeby być postacią tragiczną dla samego siebie, jak u Rimbaud, galernikiem śpiewającym własną pieśń.

W przeciwnym wypadku nie będzie nam się chciało tworzyć dzieł wiekopomnych, albo przynajmniej wartych uwagi.

Styl jest trickiem - ma przykuć uwagę.

Jeśli szukać przyjaciół - to wśród ludzi prostych, bo ich słowa i uczucia są zrozumiałe. Nie znaczy nie, tak znaczy tak.

Piszący - jest nadmiarem własnych pięter i szuflad znaczeń, mroku, piękna, desperacji i perwersji. Straszliwe wietrzysko.

Temu z resztą swojego czasu służył kanon - budowla jaźni odbywała się w towarzystwie podobnych temperamentów, byliśmy wszyscy sobą zainteresowani i wierzyliśmy, że ideały są czym innym, niż przedłużeniem jaźni.

Zapada się w sobie poczucie wielkiego bogactwa, które tak na prawdę jest nicością, ponieważ tylko dla mnie coś znaczy.

Ja i Ty. Jakbyśmy mieli zaglądać do swoich szuflad niczym alchemicy, wierzący w rozwiązanie tych obopólnych zagadek.

Więc już tylko Bóg może mnie zrozumieć, ale ta całość wydaje się tak oddalona od pierwotnego zamysłu, że trudno w Niego wierzyć.

Choć przecież znam kilka charakterów, person, osobowości, indywidualności - dla których Bóg jest czymś realnym.

Na początek więc jest dwu Bogów - ja i Bóg właściwy. Później każdy napotkany człowiek ma stać się bogiem. "Bogami jesteście."

Wielka sieć znaczenia, która może objawić się tylko w ekstazie, bo na codzień jesteśmy raczej ptakami broczącymi bólem i krwią, samotnymi w piekle absurdalnej codzienności.

Czego więc trzeba? Równowaga kolejnych paradoksów nie wchodzi w grę - jest płynna i dynamiczna, łatwo z niej spaść w którąś z herezji.

Równowaga oznacza Prawdę, a herezja chaos, tym samym na codzień jesteśmy heretykami.


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 5 | rating: 0/3 | report | add to favorite

Comments:

Grain,  

ciężkie, opłeńtować tym można tygodniowy wysyp słów

report |

Cheval (Faber),  

Grobeswalzwerk. Dzięki za lekturę i ocenę!

report |

Grain,  

polecam powieść Poniewczasie - stać się już na coś takiego ale oczywiście z dyscypliną

report |

Cheval (Faber),  

Zobaczymy. Ja mam zasadę, że jak książki nie przeczytałem conajmniej ze 3 razy, to nie przeczytałem jej w ogóle. I jest tylko kilka takich.

report |

Grain,  

ostatni rozdział Ulissesa tak czytałem - wstępie zmilczę

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register