stoję w deszczu w głębi czaszki huczą słowa
że nie teraz pora na nas na spotkania
księżyc uciekł w głębię nieba za chmurami
ciemno wokół noc ponura mnie osłania
ty nie przyjdziesz wiem to przecież już od dawna
bo odległość inni ludzie i chłód ciała
by o śmierci i miłości znów rozmawiać
trzeba wiedzieć kto ważniejszy ten się wzbrania
więc czekamy już od wieków tak na siebie
w ceremoniach zaplątani i w nadziejach
gdzie ty jesteś nie wiem jeszcze a co gorsza
może całkiem zapomniałeś o istnieniu
„Jest to, powiadają, pospolity obyczaj przy spotkaniu takich władców, aby najznakomitszy był przed innymi w umówionym miejscu, ba, nawet przed tym, u którego zjazd się odbywa; a to dlatego, aby ten pozór świadczył, że to mniejsi odwiedzają większego i starają się o jego łaskę, nie zaś on ich.”
Michel de Montaigne, „Próby”, Księga pierwsza, „Ceremonia spotkania się królów”
To jest taki sobie wierszyk, kiedy go napisałam, nie brałam go całkiem na poważnie, chociaż zaiskrzyło podczas tak mądrej lektury.
report
uwikłani w ceremoniał spotkań wielkich/ tak czekali sobie jedno na drugiego/ choć samotność tak boleśnie jakoś dręczy / nie przełamią protokołu królewskiego //:-)
report
No tak... jakby ciągle aktualne, każdy z nas w pewnych sytuacjach chce być królem lub królową, :)
report
często pod maską dumy / boleść serca jest skrywana //:-)
report
To także. Ale ten wiersz był dla mnie taką protestującą piosenką. Trochę nabijam się z tej ponurości.
report
ramy konwenansów / potrafią zawęzić pole manewru / to co dziś nas śmieszy / kiedyś mogło wywołać bolesny skandal //:-)
report
Ale te zabawy dzisiaj: nie zadzwonię do niego, bo pomyśli, ze za nim latam itp. - czy nie przypominają takiej walki sił?
report
nie zapomniałem..
report
a powiadali, ze punktualność jest grzecznością, i to królów..
report
alt art, o czym nie zapomniałeś? jeśli tylko - to chyba tylko plotki. :)
report
że to już dwa lata, jak udajesz, iż Ci nie ma..
report
Ładnie napisałeś. Zeszły rok był pod znakiem prozy. Ale w tym roku już się obudziłam.
report