Zmiana sposobu prezentacji

4 november 2017

photography

Xnisorod
Xnisorod

4 november 2017

photography

Xnisorod
Xnisorod

2 june 2015

poetry

Xnisorod
Xnisorod

wiersz na zakończenie miesiąca

czerwiec w tym roku jest z innego wiersza -
zawisł głową w dół na podwórkowym trzepaku
każąc wierzyć, że zdołam wydobyć choć trochę z porysowanych dłoni
i zbuduję dom z widokiem na jutro.

krew krąży szybciej niż zwykle - wciąż nieśmiało opieram się myśli,
że mogłabyś wspierać zmęczone ciało na silnym ramieniu mężczyzny,
którego nie umiem udawać.
potrafię być jedynie na chwile, a potem milczeć.

jutro, odrzucając majaki - słupy rosnące cieniem,
spróbuję podnieść z ziemi garść piachu lub zbite szkło,
lub po prostu wpasuję się w grawitację.

16 january 2015

poetry

Xnisorod
Xnisorod

"mało liryczny wiersz ku pochwale głupoty czytelnika, a nawet własnej"

                                                    mógłbym napisać wiersz,
                                                 ale najzwyczajniej mi się nie chce.
                                                   niby, że mi nie wolno - brednie.
                                                       mam prawo być leniwym.
 
spójrz w prawo.                                                                                     spójrz w lewo.
 
                                                              zatrzymaj się
                                             i zastanów się czemu miało to służyć.
 
                                           gdzieś po środku znajdziesz rozwiązanie,
                                            którego i tak nie jesteś w stanie pojąć,
                                                    swoim ciasnym umysłem,
 
                                                        przytłoczony brakiem
                                                  wyrażnie zarysowanej puenty.
 

13 january 2015

poetry

Xnisorod
Xnisorod

nie spełnione obietnice (tekst piosenki)


 
popatrz na nią
umiera znów
bez ciepła twoich rąk 
bez krągłych słów
twoich ust
chce poczuć smak
w milczeniu 
kolejna noc bez gwiazd
bezsenność
chowa się gdzieś w kąt
wezbrany lęk jak nóż
wbity w nocy mrok
nie pozwól odejść jej
nie pozwól żyć
samej już
po prostu bądź
 
 
ref. zobacz jaka jest sama 
jaki jesteś sam
potrafisz pomóc
(...)

--- full text ---

10 january 2015

poetry

Xnisorod
Xnisorod

spojrzenie z bliższej perspektywy

trzydziesty grudnia:

notka z kalendarza -
przeczytana w pośpiechu złota myśl
którą nie umiem się kierować

ponoć wystarczy wyjrzec przez okno:

w ulicach wiecej uwielbienia płaskich nizin
niż wzniosłości skalistych gór

to my - wielka masa stłoczona jak jeden
wbita w beton pośród stalowych kwiatów

na szklanych linach rozkołysanych
przez równy krok ciężcy jak ołów gnamy
dopóki nie zabraknie sił

pójdziemy razem przyjaciółko najmilsza
przez ziemię która urodzi nas znów

na przekór wczorajszym modlitwom

8 january 2015

poetry

Xnisorod
Xnisorod

my - byty (nie)spełnione

chcieliśmy mieć ołtarzyk by wielbić swoich bogów
każdej nocy po kryjomu
w mieście gdzie umarłych wyrzuca się do wody
a dzieci karmi z ręki nienawiścią i strachem
 
poranki otulone cementowym pyłem
zmieszanym z wątłym światłem
wbijały się przez zbyt powiększone puste źrenice
karbonizując się w ukrzyżowanej świadomości
 
brudne twarze o stalowych rysach
mówiące wciąż nie-ludzkim językiem
niosły niedorosłą śmierć na pachnących dłoniach
ta przelewała się pod nogi zapłakanych matek
 
schizoidalna rzeczywistość ścierała nam zęby
o kolorowy bruk
kiedy śmierciochłonne płuca wsysały ostatnie hausty
pogwałconej krzyżykiem godności
 
bo nam wróblom nie wolno podglądać białych gołębi

6 january 2015

poetry

Xnisorod
Xnisorod

prawie martwa natura

pod paznokciami noszę tysiąc
uśpionych ptaków
jak ciężarna kobieta która nosi płód
 
kilka przedwczesnych darów
- zasuszone skrzydła
podłączone do respiratora
 
w szpitalnej sali tylko biel 
i nic więcej
 
dziadek nie lubił tej sterylności
umarł w drodze do kościoła
 
na stypie była wódka kiełbasa
i coś jeszcze sam nie wiem co
 
może ta pewność
że następnym razem
 
nie obejdzie się bez cesarskiego cięcia

27 december 2014

poetry

Xnisorod
Xnisorod

***

z punktu widzenia gwiazd
łapaliśmy śnięte ryby z
nadzieją na zmartwychwstanie 
 
ja ukrywałem nagie poranki pod
zamglonymi powiekami z myślą
o samotnym jutrze
 
kiedy(?)
 
ty kradłaś z ust słowa i układałaś 
z nich piękne wiersze aby
uwięzić wczoraj
 
klaustrofobiczna (nie)pewność siebie
wzrastała coraz bardziej
 
gdy księżyc rozcierał na twarzach
nocny skowyt
wyrywał serca i
zjadał życie

dzisiaj - stanowczo za mało oddycham

27 december 2014

poetry

Xnisorod
Xnisorod

jesienny blik

przyszłaś w blasku
 
niosąc zapach colitas
na dłoniach
 
lekko pożółkła
 
z nadszarpniętą reputacją
wśród poetów i samobójców
 
nim rozgościsz się na dobre
w moich porankach
 
przy kawie i jazzie
 
ukradnę słońce do plecaka - upchnę mocno
 
niech czeka na chłodniejsze dni
 

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register