ALL WORKS Poetry (14)
About me Friends (2)

19 october 2014

poetry

Whisper
Whisper

Pierwszy pacjent


Kiedy boli, drażni, dramat,
na fotelu cię posadzę,
lecz co dalej? Nie wiem sama,
ja się nie znam, co poradzę?
 
Gardło zasycha od stresu,
nogi trzęsą się jak z waty,
umysł z tabel i wykresów,
nie pamiętam nic poza tym.
 
Jak tu zacząć... A, badaniem...
Otwórz szerzej mi tę buzię!
Przecież nic ci się nie stanie,
może coś tam jednak umiem...
 
Jak próchnica, to wiercimy,
wypełnimy zaraz ładnie.
Proszę nie jeść pół godziny,
może plomba nie wypadnie...
 
Tak, już można, do widzenia,
idę opaść na kanapę,
asystent mnie nie doceniał,
przewidując wielką klapę.
 
Niemożliwe... Juz kolejny?
Miejsce pracy już gotowe?
Drżącą dłonią chwytam zgłębnik...
Oby nie znów kanałowe...

ApisTaur
20 october 2014 at 07:56

Trwoga stomatologa:-) . W drugiej strofie wiersza, wers pierwszy, jest arytmia średniówki. Cały wiersz jest 4/4, 'Gardło zasycha od stresu' ma 5/3, przez co wybija lekko z rytmu. Problem załatwi forma ' W gardle zaschło mi od stresu' . Pozdrawiam.

report

Whisper
20 october 2014 at 15:57

Słuszna uwaga, poprawię :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register