Zmiana sposobu prezentacji

30 july 2025

poetry

Deadbat
Deadbat

Słów kilka rzuconych bezładnie

Oto kształt
Oto forma
Oto śmiech
Oto płacz zawinięty w pięść
I słów szklane ostrza
Z warowni bólu wyrywane wiatrem
Szarpane wichrem burzy


Oto pęd
Oto masa
Oto ruch zawarty we wszystkich płaszczyznach
We wszystkich zawarty wielomianach

Nadchodzi

To do was wołam o nieba kamienne
O łzę się proszę i łzy się domagam
Niech was krystaliczne ciało wiedzie
Ku lądom do których mnie moje donieść już nie zdoła

Odkryłem bowiem zdradę śmiertelną i wrogą
Tragizm tak trywialny że i śmiechu nie wart
(...)

--- full text ---

14 january 2025

poetry

Deadbat
Deadbat

Pożegnanie (post mortem)

O nocy świetliska
Z rozpaczy dziś wyciągam do ciebie moje dłonie
O nocy świetlista

O nocy świetlista
Ujrzyj tych co płoną w zderzeniu z najjaśniejszymi gwiazdami
Tych których statki powoli umierają
(żagle płoną w jasnych promieniach)
Na Wszystkich

Dokąd ich zaprowadzisz
O nocy świetlista
Dokąd polecą blade motyle ich małych drobnych
bytów

O nocy świetlista
Jak śmiesz stawać na przekór
Zabierać im światy
Zabierać ich sobie
A na chwilę zanim zgasną im słońca nad głowami
Widzą jeszcze wszelką marność własnych starań
Nieuchronność nocy
I zamierają w nich serca
(...)

--- full text ---

10 october 2024

poetry

Deadbat
Deadbat

Upadły Anioł

Idziemy po gwiazdozbiorach
Których chwilowe skupiska wypromieniowuje z siebie miasto
Chłoniemy krajobrazy nocy
Przesiąkamy z wolna jej zapachami
Podaję ci oliwę tymiankową
Kiedy Twoje oczy przenikają mnie do kości
Gubię więc oddech i zmysły
Co mam powiedzieć o Piękna o naszej miłości
Upodlę się aby móc leżeć u stóp mojej Pani
Albo wstanę z obojętną miną i otrzepię spodnie
i nic więcej nie wyrażę
Stanę wówczas po stronie milczących
Na przekór sercu krzyczącemu w agonii
Nie ma tu słodyczy jest tylko cukier
Na wagę i za odliczoną gotówkę
Brudna brama
Czy kuluary teatru
Jakąż stanowi to różnicę
Jeżeli to człowiek jest miarą
To jaką
Jak mam oznajmić wartość tego spotkania
życia za mało aby poznać korytarze
Nie wspominając o pokojach naszych jaźni
(...)

--- full text ---

3 august 2024

poetry

Deadbat
Deadbat

Pierwszy bunt Hioba

Dlaczego
Zawisło w istnieniu niczym preludium nadchodzącej burzy
Niepokorne
Oderwane
Ciężkie chociaż błahe
Przez jego umysł przemknęło rozczarowanie
Rozczarowany jestem tobą o Wszechmogący
Tobą
Światem
Życiem
Ani to monumentalne
Ani ważkie
Tu wskazał na małe drobne życie
konsumowało aktualnie inne
mniejsze oraz słabsze
Oto Twoje prawo
Oto to co naprawdę nam dałeś
Dlaczego więc miałbyś mi zakazać
Powstrzymywać przed zagładą tych którzy nie zechcą
służyć mi jako moi niewolnicy
przed zaspokajaniem na nich wszelkich chuci tego ciała
oraz okrutnych zachcianek tego oto znudzonego umysłu
które Ty sam wszak stworzyłeś
(...)

--- full text ---

23 july 2024

poetry

Deadbat
Deadbat

Lament na nieuchronność

Och płaczcie łzy moje
Och słowa płaczcie wyrwane niemocy
Z ciemności ten dym i płomień co wokół płonie
W tej ciemności co skrywa potężne wezwane demony

Gdzie świątynia twoja o Jeruzalem
Gdzie pamięć i prawo
Gdzie światło i prawda
Gdzie słowo wybrania

Oto pyłem byłem i pyłem zostałem
Nic nie znaczy żadne moje dzieło
Choćby najwięcej najgłębiej znaczące
Pyłem i miałkością naznaczone wespół

Więc płaczcie łzy moje
I wy słowa wyrwane niemocy
z gardzieli bestii z którą czas się zmierzyć
Lecz której z was żaden nie zdołen pokonać
Czy jest słowo co odda żal tak niezgłębiony
Znak co wyrazi tej rozpaczy przepastnej otchłanie
Jak ptak co skrzydeł w ogniu pozbawiony
świadomy że nic go niebu przywrócić nie zdoła
(...)

--- full text ---

13 july 2024

poetry

Deadbat
Deadbat

Oto Człowiek

Przyjacielu
Mówisz mi ci dobrzy a ci źli
mówisz mi ci zdrajcy a ci złodzieje
To są mordercy a to gwałciciele
mówisz że wolność największym z problemów
To jest prawda
Tyle że jest nim brak tej wolności

Czasem przerastają nas umysły które noszą nasze ciała
Czasem robimy rzeczy niewypowiedzialne
Tchnące zgnilizną wstrętu i grozy
na wiele z nich nie zdobyłoby się nawet
najbezwzględniejsze zwierzę
masz rację
Tak jesteśmy do nich zdolni
...
Lecz piętno nie zniszczy występku
I przemoc nie zniszczy przemocy
I bezskuteczna jest twoja nienawiść do złoczyńcy
I ten Bóg karzący w wszechpotężnym gniewie
Bo żadne piętno nie zatrze występku
I żadna przemoc nie zmaże przemocy

(...)

--- full text ---

14 june 2024

poetry

Deadbat
Deadbat

Sen

I rozpadły się wieże pamięci
Rozpadły
I nie jestem już tamtym człowiekiem
Nie jestem
Grzebie rękami w popiołach wspomnień
niegdyś jeszcze tak ciepłych
Z wstydliwą nadzieją że sparzę się jeszcze jakimś
niewygasłym węglem
Iskrą bodaj iskierką co została z pożaru
który niegdyś pożarł ściany mojego domu
W jakiejś niezdrowej nadziei
że mnie jeszcze ogrzeje
Zdumiony brakiem ich substancjalności
jestem
Jakież ulotne są one i lekkie
...
Jest mi zimno i wieje

22 may 2024

poetry

Deadbat
Deadbat

Litania dla Gazy

Za śmierci tych dzieci przebacz nam Boże
Za nasz bezwład i chęć zwyczajnego życia
Przebacz nam Boże
Za to że w Ciebie nie wierzymy
Przebacz nam boże
Za żołnierza co cieszy się widząc dziecięcy bucik pośród ruin
Przebacz nam Boże
Że zostaliśmy obojętni kiedy nam się to opłacało
Przebacz nam Boże
Że jesteśmy tylko zastraszonymi zwierzętami
Wybacz nam Boże
Że wypieramy swój lęk udając że należy do kogoś innego
Przebacz nam Boże
Że uznajemy siebie za niewinnych a winnymi widzimy wszystkich pozostałych
Przebacz nam Boże
Że karmimy się obłudą hipokryzją i zgrozą
Przebacz nam Boże
Wybacz że jesteśmy obojętni wobec cudzego cierpienia
że tak szybko o nim zapominamy
jak szybko świat zapomniał o naszym
Wybacz nam Boże
...

17 may 2024

poetry

Deadbat
Deadbat

Tęsknoty byt intencjonalny

Dziś tęsknię za Tobą Amy
Nie nigdy się nie spotkaliśmy
Tęsknię za tobą Amy
Dziś brak mi Twojego światła
Amy
Brakuje mi Twojego światła

Ty całe życie jadłaś czipsy
Amy
Myliłaś je z życiem
Albo miałaś rację
Dostrzegając ich piękno i klasę
Tak chcę w to uwierzyć że miałaś rację

Lecz to nie była prawda Amy
I umarłaś na próżno
Amy
Wierząc że tylko dla nich warto żyć
Dzisiaj płaczę za Tobą
i brakuje mi ciebie Amy
Nie tak to miało być
Wierzę że to nie tak mniało być

(...)

--- full text ---

26 march 2024

poetry

Deadbat
Deadbat

Prawdziwy sen

Sparzyło mnie każde słońce
Zgorzkniała mi każda ziemia
Trucizną stało się dla mnie każde pożywienie
I oto trwam jeszcze uwięziony w trwaniu
I nie ma już dla mnie realnej pociechy
Oto przed wiekami zostałem skazany
na zagładę
Niczym ten głupiec co zamiast arki pobudował wieżę
patrzę jak bestialski żywioł co dnia wypłukuje z jej murów kolejne cegły
Nieuchronnie zbliża się jej upadek
Jedynie sny na chwile oddalają wyrok
Jedynie gdy usypiam i staję na odległym krańcu
Wtedy bowiem zbliżam się do tej
która cała jest pięknem w przepięknym ogrodzie
Wdziękiem są wszystkie jej ruchy
Radosnymi dzwonkami każdy dźwięk jej głosu
Każde spojrzenie jej urocze jest i och jakże miłe
Nie ma być nie może i nie było innej
Śpiewaj więc miła moja siostro snu i powierniczko najgłębszych tajemnic
Niech twojego czar głosu
odsunie na chwilę przykry świat
sprzed moich oczu
Uchwyć instrument drgający każdą struną barwą wszechpotężny
(...)

--- full text ---

18 january 2024

poetry

Deadbat
Deadbat

Dosyt

Dzięki Tobie niech będą Nibbano
Że zabierasz mi myśli słowa wreszcie mnie samego
Że uwalniasz od męki stawania się ciągłego
W praoceanie chaotycznych uczuć
Skazany bowiem jestem na śmierć od dnia moich narodzin
Dlatego
Oddaję ci z chęcią moje złe uczynki
Oddaje ci z chęcią również i te dobre
Nic przed Tobą nie skryłem nic nie przywłaszczyłem sobie
przeniknij mnie do kości i od najjaśniejszych szczytów do najciemniejszych krawędzi
zatrzymaj moje serce i uwolnij od niego
Obym nie musiał już trwonić czasu na próżne istnienie
Na rozdzielenie odłączenie i pustkę
Na odczuwanie nieistniejącego ego
Na puste gesty myśli i uczynki
dzięki tobie zrozumiałem je bowiem i je porzuciłem
jak krab porzuca nieużyteczną muszlę bez żalu czy smutku
Na wydumane rozdzielenie i nieistniejącą jedność
Na własne cierpienie którego sam jestem sprawcą
Na wydmuchane zasługi i zawyżone winy
które głoszą mi inne cierpiące istoty z tego uniwersum
Na własną niemoc kiedy patrzę na ogrom cierpienia które je wypełnia
Cierpień tych mrowie nie do wyrażenia wszystkich istot czujących rozdartych skazaniem na tymczasowe trwanie
(...)

--- full text ---

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register