Krzysztof Lisiecki
ALL WORKS Poetry (69)
About me

Zmiana sposobu prezentacji

W tłumie

Idę i nikt mnie nie widzi
zła myśl się w głowie budzi
przemykam chyłkiem pod ścianą
samotny w tłumie ludzi

Zgubiłem kartkę z adresem
nie znajdę domu ni klatki
o drogę spytać nie sposób
we wszystkich uszach słuchawki

Jest wreszcie jeden, któremu
zabrakło prądu w baterii
przepraszam chciał bym zapytać
mówię już bliski histerii

Chcesz pan odpowiedź otrzymać
to wyślij pan ems-a
albo skontaktuj się mailem
wreszcie to włącz gps-a 

I odszedł ja stoję zdziwiony
w ulicy pełnej słońca
w jakim języku on mówił?
(...)

--- full text ---

Izba

              Pierwsze umysłu wytchnienie
                    po długiej niewoli
            czy w progach tych wytrzeźwienie
                    godnie żyć pozwoli 

 
   INWOKACJA
 

Izbo ostojo moja
sama jesteś w sobie
jak cię wyklinać potrzeba?
ten tylko się dowie kto tu trzeźwiał
i widział urok twój wątpliwy
kto poruczeń twych doznał?
i wyszedł stąd żywy
ten się nad losem ukoi
swe życie osądzi
głupiec z nadzieją powróci
mądry tu nie zbłądzi.

   P A N   M A T E U S Z

 
       Czyli
         ostatnie trzeźwienie przed prawdą
(...)

--- full text ---

Zazdrość

Każdy myśli że lepiej innemu na świecie
że ma więcej i czemu nie mnie tylko jemu
jak byś nie miał na miarę
żył w nędzy lecz schludnie
każdy losu doświadcza
tkwi we własnym gównie

Los jest miarą goryczy
nie zdarzy się cud
nad poprzeczkę nie sięgaj
lepszy własny smród

Bo jemu się udało - bogaty, szczęśliwy
ja ubogi bez wiary jednak sprawiedliwy
on się nosi z zamiarem
ja z troską o jutro
mnie szmata z overallu
jemu z norek futro.

        Co prawdą się pokaże
           kto dostąpi drogi

        czy on odziany w futro
            czy też ja ubogi 
(...)

--- full text ---

Obrońcy czego ?

           Na drogę niepewną idąc
              staraj się pamiętać
           czy grosz wart przemijania
                czy ludzka udręka

 
Odeszli cicho stąpając po pustynnym piasku
nadzieją świt wiedziony - zmierzchu nikt nie pewien 
co siłę daje by przeżyć, każda chwila troską
i niebo obce i ziemia
dlaczego miłością sumienie gasić potrzeba
szczęściu zadać razy
przeżyciu szansę dając wypełniać rozkazy

By bliskim wiarę oddać
wartość życia zgubić
czemu się nie sprzeciwiasz i strzelasz do ludzi

Jednak dla siebie to robisz pozbawiając innych
dasz wiarę że tą minę podłożył niewinny
być może bronił się tylko przed najeźdźcy siłą
i jemu też zabijać wcale nie jest miło

Ty tu dla chleba zabijasz - on się tylko broni
(...)

--- full text ---

Dostatek

Wskazane by było żeby
mieć tyle by wystarczyło
zapewnić wszystkie potrzeby
i wtedy było by miło

Nie szukać i nie zabiegać
nie starać o każdą rzecz
w dostatki opływać co dnia
czyli po prostu mieć

Mieć dom z ogrodem i auto
i basen też warto chcieć
w noc każdą z inną kochanką
rozpinać amora sieć

Tak żyć bez trosk i kłopotów
mając wciąż pełen trzos
nie bacząc na innych losy
na siebie mieć tylko wzgląd

Wspaniałe to było by gdyby
nie jeden prosty fakt
żyć w dobrobycie się nie da
(...)

--- full text ---

Pamięć

Pamiętać podobno miałem
może powinienem
przypomnieć sobie a jednak
żyję z zapomnieniem

Niepamięć nosząc w sobie
sam nie znajdę siebie
bo nie pamiętam o tym
co wiem a czego nie wiem

Tak trudno iść do przodu 
droga życia kręta
nie łatwa to jest sprawa
gdy się nie pamięta

A może dla wygody
myśl się w głowie pęta
żyć sobie po swojemu
i nic nie pamiętać

                 K.eL.

Radość tworzenia

      Proza przekazem jest prosta
          niczego nie zmienia
       wiersz metaforą się jawi
          zmusza do myślenia 

 
Dalibóg czemu karzesz
mnie takim brzemieniem
dajesz się cieszyć rymem
nad ludzkim cierpieniem

Pozwalasz poznać prawdę
o życia wartości
dostąpić strofy poznania
zbłądzić do litości

Uczuć zapewnić dostatek
rymem dociekliwym
swe myśli oddać spragnionym
wersem sprawiedliwym

Nie czekając na poklask
poezji dać rację
wartości oddać innym
(...)

--- full text ---

Inni

Na ziemi żyją ludzie
tej prawdy się nie da wykluczyć
lecz jak się mają traktować
tego się muszą nauczyć

Dla wszyskich miejsca jest dosyć
ale nie każdy to czuje
na pozór tyle przestrzeni 
a jednak dla wielu brakuje

Ludzie na świecie są różni
poważni i całkiem dziecinni
patrzący trzeźwo na życie
zwyczajni - no i ci ,,inni''

Innym jest czarny wsód białych
i żółty na śniegu bieli
inni są ci co kochają
inaczej niż wszyscy by chcieli

Zbyt ciasną się wyda planeta
żyjącym na wąskiej przestrzeni
nietolerancji poglądów
(...)

--- full text ---

Wolność

Dość już tego - odchodzę
znosić baty losu do czasu można tylko
zbyt wiele kłopotu nie sprawię - już mnie nie ma
teraz sama ze sobą poradzisz sobie lepiej
już moją osobą się nie przejmiesz
nie spytasz, nie wyjaśnisz sprawy
co było to minęło, dosyć tej zabawy

Ja już wolny, swobodny
teraz mogę wszystko
pojechać dokądkolwiek
choć z jedną walizką

Mam czasu dość na rzeczy, których nie robiłem
mieć mogę to co chciałem, za co kiedyś piłem

To wspaniałe - prawda
lecz w gardle to kością mi uwięzło
po prostu zerwałem z miłością

Czym że jest więc ta wolność, której tak pragnąłem
czy życie wolnym da szczęście
czy tak to pojąłem
(...)

--- full text ---

Dom

Dom rodzinny to miejsce święte
nigdy nie pozwolę go znieważyć
to miejsce przy stole
to jest azyl do którego wracasz
tutaj spotykasz siostrę
spotykasz też brata

Stąd wyszedłeś na drogi życia swego kręte
tutaj powrócić możesz, nigdy nie zamknięte
drzwi tego domu będą przed tobą
nigdy swą osobą nie wywołasz tu strachu
obawy i drogą którą podążać będziesz
nie znajdziesz przed sobą lepszego miejsca

Teraz na swoim jesteś i czas nastał inny
gdziekolwiek byś się nie znalazł
zawsze dom rodzinny najdroższym ci będzie
pojąć już nie zdołasz
w nim czeka Matka twoja, która tęskni - woła
Ojciec twój ukochany, który radą służy

Jeśli dziś zagubiony jesteś w swej podróży
i życia swego temat spuściłeś już z tonu
(...)

--- full text ---

Posiłek

Co dzień do stołu zasiadasz
rano i wieczorem - w południe obiad
a potem jeszcze podwieczorek
posiłku chwilą się cieszysz
czy tak być powinno
sumieniem swoim nie grzszysz
drogę obrać inną

I może im wiarę oddaj
w niemocy przetrwania
daj przeżyć braciom mniejszym
by prawdą się stała
twa wola do istnienia
i los stał się godny
to zwierze życie oddało
byś ty nie był głodny

Tak świat nasz zbudowano
w nim nic do ukrycia
najedzmy się do syta
oszczędzając życia

I nie dopuśćmy by w kuchni
(...)

--- full text ---

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register