Utopiłam się we śnie
rozlewając filiżankę rosy
pod powieką toni poświata
oddech zabierała
nie było walki
a pierś wyrwana do przodu
i nie było strachu
a zgięte kolana
niespieszne wersy
wietrznej kołysanki
szemrało piórko
w mrok opadając
moczary tęsknie
wyciągały ramiona -
- chodź maleńka do nas...
ważne, że nie całkiem się utopiłaś..
report
sen od którego mam dreszcze, to pewnie z tej rzekomej łagodności... podoba się
report
piękny tekst, chociaż osobiście dla spokojniejszego czytania, zmieniłabym wersyfikacje
report
:)
report