16 february 2015

diary

Blodeuwedd
Blodeuwedd

lustro

W lustrze gapi się na mnie jakaś dziwna postać. Zerkam na nią niepewnie, mając nadzieję, że choć na chwilę odwróci ode mnie wzrok. Ale nie. Skądże. Wystawiam język - ona robi dokładnie to samo. Nawet przez chwilę myślę, że jest ekspedientką, więc wykorzystuję okazję i proszę ją o nowy zapas pamięci, o nowe serce, o nowe życie. Gapi się, wybałusza oczy, milczy. Serce dudni w uszach wyczekująco, oddech przyspiesza i znaczy mgiełkę na tafli zwierciadła. Postać jednak kręci głową w odpowiedzi. A potem wybucha tak boleśnie gromkim śmiechem, że w jednej chwili uderzam pięścią w lustro. Krwawię. Dziwna postać znika. Moja twarz przebija się przez tysiące rys. Krwawię mocniej, słysząc jeszcze ten okropny śmiech.

alt art
17 february 2015 at 09:55

coby to był za karnawał, jeżeli bez krwi..

report

Blodeuwedd
17 february 2015 at 12:02

co to byłby za bal, niech żyje bal...

report

alt art
7 march 2015 at 12:12

pchajmy taczki obłędu..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register