zawinięty o twoją skórę
próbuję skamleć o sutki
napięcie
do granic twoja sprężystość
nigdy nie mówiłaś
zostań a będzie
było mi dane
w czasie deszczu wszyscy się nudzą
małe ramiączka lepsze jutro
zdejmij
pokaż dotykaj
ptaki też czasami
mają swoje skrzydła jak gniazda uwite dla piskląt
błagane delegacje
a potem nie pytaj dlaczego banany są krzywe
przecież
tak bardzo cię
zjem na wyrost
dalej zejdę
tam gdzie niżej zrobię kilka tatuaży
krzywd na twoim podbrzuszu
chcesz
powiedz mów gadaj
nic nie mówisz
ale słyszę
to mi wystarczy
twój szept
oddech westchnienie
twoje niebo
błękit lazur wybrzeża
sufitu nauczyłem się na pamięć
nie tworzę siebie
tylko po to
jestem
by czar prysł
albo i nie
wcale nie
zakazana
cicha przystań
daj mi
choć kawałek
milimetrzyk po milimetrze
siebie
kawałek
nawałnico
wiatr wcale nie jest taki chwiejny
paralele interpunkcji
przytulane roszadami wykradzionymi aniołom
pozwól mi jeszcze raz
a zdrapię tynk ze ścian
trzeba czekać nocy..
report
:))) alt
report
daj Jej to miejsce przy sobie..., bo miłość w Twojej poezji niezwykła... :) http://www.youtube.com/watch?v=_0-D3VAhwZ4
report
fasolko...:)))
report
mhm...:))
report
yhm... :))))))))))))))))))))))
report
ciiiiii... :))
report
ciiii............ :)
report
:))
report
drap :)))
report
dla takich słów pozwoliłabym wydrapać w tynku nowe okna :)
report
dobre, mocne wymowne, ale to zdanie: "nie pytaj dlaczego banany są krzywe" - nie pasuje mi, zgrzyta, psuje nastrój, jak by obniża loty, nie masz takiego wrażenia ?
report
to takie wymowne... miało być... :)))
report