Zmiana sposobu prezentacji
Pakujemy się z laskami do Szwejka na Placu Konstutucji. Schodzimy po schodach do podpiwniczenia. Cztery tatary i po kieliszku wódki dla każdej z nas. Kelner ma nienagannie białe zęby i okragły tyłek. Śmiejemy się do rozpuchu. Klaudia ma dziś wieczorem ochotę na ciacho. Roksi uwielbia Węgrów, a jeden z nich się tu kęci. Mela jutro ma zajęcia na podyplomówce, więc skończy ten wieczór wcześniej. Ja mam to w dupie, napiję jeszcze drinka.
Piłam od zimnej niedzieli. Chyba wtedy pierwszy raz widziałam was na mieście. Wyglądaliście pięknie. Słońce zapomniało po co jest na niebie, ale w niczym to nie przeszkadzało. Miałam wtedy pochmurne samopoczucie, które zbiło mnie z tropu i wylądowałam na końcu pętli. Tramwaje są piękniesze od kobiet. Piłam od zimnej niedzieli, już mówiłam, że słońce zpomniało po co jest na niebie? Walizkę miałeś lekką, same pierolone pustki.
Rozprzestrzeniam się nad schowanych w kaptury. Idę nie tą drogą o którą walczą siksy. Rozprzestrzeniam się na papier. Mam na imię Rebeka. (Poszukaj co to znaczy) TO ma oczy i język, widzi i unika banałów. Zpomiałam o dobranocce, na którą zjadłam plastikowe ciacho. Skończyłam tam gdzie cieżko zatrzymać żołądek. Teraz idę do korporacji. Zamknę za sobą prywatę.
Jest.
Przyszedł w czerwonym płaszczu.
Rozlał sie po bieli porcelany.
Wytarłam cię w papierowy ręcznik.
Wróciłam przed telewizor w majtkach.
Przerwałeś mi "Control" na TVP Kultura.
W tym okresie miałam przedłużone rzęsy.
Nie chcę myśleć co będzie za miesiąc.
patataj chłopczyku, patataj przez haj do wioski raj. śpiewaliśmy na dwukołowcu rozcinając pole na matematczne błędy. on miał dwa dołeczki tuż nad krzyżem. dokąd to mnie zaprowadziło, głupia naiwna ze mnie pizda. jaram się na krysztłowe słońce w dzień matki. wycinam przeszłość jak kosmetyczka skórki. idę na pepsi z lodem. zapomnę po co taki ktoś jak ty buduje miasta.
Wyniosłam się na balkon. Piętra nie pamiętam, biję sie w pierś. Ile tam na dole samochodzików,ile koślawych ludzików. Miasto to katastrofa Boga. Nie zmieliśmy się od chodzenia po drzewach
Ze świątecznych pomocy najbardziej cenię lodówkę. Nosi jaja na zimno. Choduje pomidory z Hiszpanii, ogórki z Italii, a w talii ma jeszcze lody. No, zgadnij skąd?
