Siedzimy raz z Kolą w lesie. Wiesz, takie męskie wyprawy, z zamiarem ustrzelenia tygrysa, no przynajmniej rysia. Po obejrzeniu Janka z "Czietyrioch tankistow i sobaki",* każdemu porządnemu facetowi w kraju, takie myśli, niewątpliwie przychodzą do głowy. Łazimy tak po tym lesie i łazimy, a tu tylko jagody i grzyby, no i dereniem obrodziło co niemiara.
Kola jak zwykle miał swój 2 -litrowy bukłaczek, więc nawrzucał owoców do samogonki.
I dobrze, na wieczór będzie jak znalazł, na wzmocnienie krążenia, ma się rozumieć. Ja zaś zbieram te grzybki do koszyka, bo wygląda na to, że posiłek będzie jarski.-brrr. No peklowanego soła, czyli po naszemu słoniny, mam trochę, na wsjakij słuczaj** - to niezupełnie będzie jarski.
Jak się tak łazi, to w końcu, pić się zachce. Podobno arabowie powiadają, że nawet wielbłąd na pustyni, też napić się musi. Siadamy i napoczynamy świeżo przyrządzoną dereniówkę. Po dużym łyku, bo małe łyki, to przecież tylko dla pionierów. Nie przegryzła się jeszcze, ale ciepło rozchodzi się przez żołądek, plecy i nogi, aż do gumowców, znaczy się stóp.
- No dobra - mówię. Kola kiwnął znacząco głową. Już taki jest- nie otwiera pyska bez potrzeby, chyba, że w pobliżu, jest coś do spożycia. Pociągnął jeszcze długi łyk i filozoficznie zmrużył oczy. Zrozumiałem, że zanosi się na dłuższy postój. Nic to, rozpalam więc ogień. Na ogień stawiam mały kociołek, który sam zrobiłem z puszki po ogórkach. Najpierw soło, później cebula z kieszeni (zawsze ją mam, jakby co, a także sól i pieprz), kroję i wrzucam na rozgrzany tłuszcz, aż się zeszkli, a potem do tego grzyby. Jakość posiłku zależy także od przypraw, więc parę jagód jałowca też nie zaszkodzi. Po lesie rozszedł się przyjemny zapach. Połowinu czasa*** później już pałaszowaliśmy smażone grzybki. Trochę trzeszczało nam w zębach od piasku. Znaczy się mnie, bo Kola miał już tylko chyba ze trzy zęby, więc jego to jak zwykle nie dotyczyło.
Jak zwykle też, po spożyciu posiłku, nie wiadomo skąd przychodzi to rozleniwienie. Kiedyś coś czytałem w temacie, że niby wzrost cukru we krwi, ale gdzie cukier w grzybach
i samogonce? Hm, dereń też kwaśny, a nie słodki. Rozważania, zdaje się, przerwał i krótki sen.
Kiedy otworzyłem oczy, zobaczyłem, że Kola jakoś się zmienił. Na skórze miał ciemne pasy, a oczy świeciły mu złociście, zaczął też trochę pomrukiwać. Zamiast palców miał ciemne pazury, którymi już zerwał trochę mchu. Z przerażenia chwyciłem obrzyna i wycelowałem prosto w rosnący mi w oczach tygrysi pysk. Pomyślałem, że zaraz skoczy i mnie ukatrupi. Słyszałem
o syberyjskich kotołakach, ale myślałem, że to legendy i ludowe bajdy, a tu masz, siedzę oko
w oko z jednym z okazów, bo przecież Kola właśnie stamtąd pochodził. Na taką odległość nawet celny strzał może nie pomóc, chyba, że prosto między oczy, a i tak, pazur może rozerwać skórę i jakąś grubszą arterię. Nawet jak go ustrzelę, to poniosę śmierć z upływu krwi. Nie byłem też pewien, czy załadowałem obrzyna. Krople potu spływały mi po czole i kapały prosto z nosa na … no nieważne na co. Siedzę więc tak bez ruchu i czekam , a tu nagle słyszę
- Rzuć to. - Straż Leśna Kampinoskiego Parku Narodowego.
Widzę, jak jeden z zielonych stworów gasi ogień gaśnicą, chyba halonową, bo wypływają z niej zimne, błękitne strugi. Ogarniają też Kolę, który z kotołaka zamienia się w znanego mi przyjaciela. Tyle, że w nieco dymiącym waciaku. Ktoś przygniótł minie od tyłu i …W tym momencie, chyba z wrażenia i nerwów, urwał mi się film.
Do dzisiaj wspominamy z Kolą to zdarzenie. To znaczy ja wspominam, bo on tylko przytakuje kiwając od czasu do czasu głową. Jak zwykle, i wyłącznie, po pociągnięciu większego łyka z bukłaczka. Doszedłem do wniosku, że wszystkiemu winien był ten dereń. Pomarańczowa cholera. No bo jak inaczej wyjaśnić pomarańczowy odcień skóry i te ciemne pasy. Paznokci nigdy nie obcinał, więc może to akurat mi się przywidziało, ale reszta nie- niech każdy mówi co chce.
*"Czietyrioch tankistow i sobaki"- „Czterech pancernych i psa”
** wsjakij słuczaj**- wszelki wypadek
*** połowinu czasa- pół godziny
A może to się tylko śniło? :) Wszystko przez ten dereń, a może grzybki były nie te :)
report
możesz wierzyć albo nie :)
report
tak to bywa po grzybkach i po samogonce:)
report
Dereń !!! Mówiłem, że winien był dereń:)
report
a co tak krzyczysz? przecie słyszę dobrze...
report
Bo myślałem,że siedzisz gdzieś w lesie :)
report
jak w lesie, to tym bardziej trza być ciszą ...
report
po dereniu fakt siedziałem cicho,ale już mi przeszło:)
report
a KOla dzie?
report
Koli nigdy nie zostawiam w lesie:) wiadomo,że trza dbać o środowisko:)a taka rozkłada się ze 300 lat:)
report
napisz lepiej proszę czy śmieszne? W sumie o to tu chodzi:) satyra na leniwych chłopów heh:)
report
no śmieszne:)
report
to "no" mnie zastanawia :)
report
mnie też :)
report
Rozbawiłeś mnie:))) Co to były za grzybki ! :)
report
jakie tam grzybki :) Dereń!!!
report
no masz ubiłbyś Kolę jak nic, u ruskich trzeba mnieć mocną głowę. czytało się dobrze a pod koniec nie mogłem się doczekać 'i co dalej'
report
heh:) ale mam nadzieję,że Cię nie zawiodłem:)
report
tym oto przykładem / ściśle pouczony / nie zjem już derenia / co w bimbrze moczony//;))
report
bo halun sprowadza, nie mylić halonem, jagoda ta czarcia,gdy oczy zamglone:)
report
i mamy morał przeciwko nałogom/ uważaj z piciem bo w bestii nie tylko sam ogon:))
report
Pozdro Wieś:) sam ogon tu nie wystarczy tu trzeba reszty i jędrnych piersi wtedy jest kozaki walczyk:)
report
ubawiłam się po pachy :)
report
Kasi - Kola nie będzie z tego zadowolony ,on nie lubi być śmieszny:)ale ja Tak:)
report
Kola czasem udaje Włocha wtedy wyjątkowo jest bez uszanki:) http://youtu.be/-HFgE1q5J_w
report
ha ha trzeba uważać na dereń :)
report
Zdecydowanie tak:)
report
ja wiedziałem, że kolega pija ankohole we wlesie, ale żeby dereń był pędzony na myszach??? w trzecim zdaniu " ,takie myśli," bez nawiasów. wielbłąd na pustyni też musi być bez przecinka. małe łyki to przecież też bez przecinka. dalej zostawiam interpunkcję bo mi się ładnie czka i łapię smaki;):) i to, powiadasz, w Kampinowskim? toż to pod samą chatą! nie pije się z koląesiem pod swoim domem! darowanemu koniowi kruk oka nie pokala!:)
report
Cop za interpunkcję się weźmie Kola. On jest od tej żmudnej roboty, ale musi mu przejść po dereniu:) Tyle, że im więcej przecinków tym więcej czasu na przechylenie bukłaczka:) Jednym słowem błędne koło.
report
fajnie napisane, lekko i ze swadą, drobne nieścisłości do podarowania :)
report
Aniu jakie nieścisłości:) ?Jak są trzeba wyeliminować:) Pozdrawiam
report
sprawdzić muszę, żeby nie gadać na pusto, ale wydaje mi się że jagody, dereń i grzyby nie owocują w tym samym czasie :) choć z drugiej strony przecież to był magiczny las
report
jagody to także żurawiny ,ale masz rację :) a las magiczny zawsze jest:)
report
A zwłaszcza jak był z odrobin ognika :)
report
:) Jeśli tylko był:)
report
:)) dobre, bardzo dobre, a nie znalazło by się kapkę miodu pitnego :)) no i zdrowie Koli :)
report
Deruda się dziękuję:)Dla Ciebie przedni półtorak:):D
report
zapomniałem powiedzieć,że Kola też dziękuje:) wiem o tym , bo w specyficzny sposób zawiązał uszankę pod brodą:)
report
haha :)) mmmm półtorak to jest to :) to klepnij Kolę przyjacielsko w plery ode mnie :) tylko nie jak będzie pił za moje zdrowie :)
report
oj tak, wtedy dopiero by się wnerwił:)
report
zaskroniec z dżemem, palce lizać..
report
no wiesz co, a dajże Ty spokój zaskrońcowi
report
wolisz żebym wiewiórkę..
report
podobno zaskrońce pikantne som:) a wiewiórki niestety bywają mdłe:)
report
taaa no chyba Ty ;))) proszę zostawić zwierzątka w spokoju ;P
report
zima idzie, trza cóś..
report
grzyby jedz i korzonki ;))
report
biedne roślinki..
report
dobra dobra...
report
Jak Kola przeczytał te komentarze, to nawet się lekko uśmiechnął,ukazując swój super otwieracz. Wtedy zrobiłem mu zdjęcie, ale nie zamieszczę, bo nie wykazał dostatecznego entuzjazmu:P , słowem każdemu wg zasług.:)
report
:d fajnie opowiedziane Jaro, wciąga, podobnie wciąga łażenie po lesie za grzybami:)
report
Hossa :)W naszym egocentrycznym przekonaniu, malkontentom mówimy nie! Życzymy grzybowych uśmiechów:) I Nie mówimy tu o barwie pozostałych zębów Koli, tylko o ukontentowaniu z dobrych znalezisk:) Pozdrawiam:)
report
Też nie lubię malkontentów, chyba, że to ja marudzę;d ach, ten egocentryzm;d Pozdrawiam i ja:)
report
Hossa :) egocentryzm powiadasz hm :) i tak wiadomo,że wszystko kręci się wokół słońca,a ono wokół jądra galaktyki , a ta ... cholera wokół czego? A czniał to, ten centryzm jak widać prowadzi do niczego:)
report