21 december 2012

diary

nikojan
nikojan

szmal

Godziny poranne ubezpieczalni wrą od
przemykających z dokumentami pracowników,
mniej trochę od oczekujących petentów, którzy
po zapoznaniu się z automatem numerkowym
spokojnie siedzą i czekają na wywołanie.
Widoczny porządek po obydwóch stronach barykady
napawa nadzieją na pozytywne załatwienie.

W jednym z pomieszczeń można odebrać zwrot
kosztów za przejazd, ale tu akurat nikogo nie ma
i za Chiny nie dowiesz się człecze, kiedy raczą sypnąć kasą.
Wielu rezygnuje; Machają ręką i wydobywając dziwne
dźwięki z jamy ustnej, oddalają się w kierunku nieznanym.

Monika Joanna
21 december 2012 at 16:44

Takie życie petenta w tym pięknym kraju...

report

nikojan
21 december 2012 at 16:47

Ale można w ciepłym posiedzieć i z bliźnim wymienić doświadczenia:)

report

Monika Joanna
21 december 2012 at 16:49

Tu masz rację chociaż nigdy nie przepadałam za gadatliwymi staruszkami :)

report

Florian Konrad
21 december 2012 at 16:50

Z drugiej strony... jesteś urzędnikiem, których jest w tym biurze zbyt mało, musisz każdego dnia obsłużyć kwadrylion petentów, a gdy wyjdziesz na przerwę/ kawę... wszyscy zarzucają, iż ,,te urzędasy nic, tylko kawę piją". To nie tak. Potrzebne są raczej zmiany systemowe, ograniczenie papierkologii, ograniczenie ilości koniecznych wniosko- formularzy, niż czepianie się do osób wykonujących ,,czarną robotę" w urzędach. Co innego rozpasanie na wyższym szczeblu, rozpasanie i nieróbstwo w rządzie... ukrócić i to od tej chwili!

report

nikojan
21 december 2012 at 16:54

A cóż to za urzędnik, który urzędowanie zaczyna bez wypicia kawy. No, nie mieści się w normie. To jak będziemy skracać?

report

Monika Joanna
21 december 2012 at 16:55

mniej tych głupich świstków, gdzie trzeba ciągle to samo wpisywać!

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register