rafa grabiec
ALL WORKS Poetry (583) Prose (6) Diary (21) Photography (96) Graphics (21) Books (1)
About me Friends (8)

11 august 2014

poetry

rafa grabiec
rafa grabiec

buenos

niepodobni do nikogo w lustrze zamknięci
na ulicy jak z opłatkiem na językach
po piąte nie zabijaj po pół litra
wynoś się z domu

w szczegółach tkwi pieniądz

planuję wybudować igloo z liści i siku
marzenia w papierku po wedlowskiej czekoladzie
uronię siebie dla zabicia wiosny
później będziesz mogła mnie szukać w ogłoszeniach matrymonialnych

w szczegółach budzą się niedomówienia

nie ma już w nas nas
jesteśmy my w nich

issa
11 august 2014 at 22:14

Kluczem (z) marzenia? Ja nic nie mam przeciw dopełniaczówkom, są jak i cała reszta świata. Czyli, albo są z sensem, kiedy są z sensem, albo są z dala od sensu, kiedy są z dala od niego. A tu misie wydaje, że akurat dopełniacz służy niczemu ważnemu dla tekstu. Mogę się, naturalnie, mylić. Natomiast poza tym, fajne, również w głośnym czytaniu (co w najnowszej poezji zdarza się rzadziej, niżbyśmy może byli skłonni myśleć). P.s. *igloo?

report

rafa grabiec
12 august 2014 at 07:43

zmodyfikowałem nieco. dzięki

report

issa
12 august 2014 at 18:53

:)

report

Krzysztof Konrad Kurc
11 august 2014 at 22:24

Opłatek przykleja się do podniebienia, gorzała i pieniądze są dla żywych, po "półlitrze" jestem w świecie równoległym i odtruwam się z zapamiętanej nienawiści snem o spadaniu do studni z czystą wodą. :)

report

rafa grabiec
12 august 2014 at 07:44

:)

report

Michał Wodecki
26 august 2014 at 08:39

najbardziej: po piate nie zabijaj po pół litra wynoś się z domu

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register