|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (424) Prose (3) Diary (7) Photography (94) Graphics (5)
Postcards (10) About me Friends (53) | |
Zmiana sposobu prezentacji
refleksje
morderstwo
zabito Borysa Niemcowa
kto zabił strzelając w plecy
dlaczego w zagadkowy sposób ginie wiele osób
dlaczego...?
pytań jest wiele
pozostają spekulacje
prawdy nie dowiemy sie nigdy
oby głupie serce wciąż do przodu :))
http://www.youtube.com/watch?v=llOM-z8xPFU
Świąt otulonych
śniegiem, kolędą, uśmiechem, ale także zadumą i refleksją.
Niech ustrojone dobrem myśli, lotem ptaka, docierają tam, gdzie drogowskazem telepatia.
http://www.youtube.com/watch?v=7eX0a3CwBlE
http://www.youtube.com/watch?v=McMsyPddKpQ - smutna kolęda, ale przepiękna.
Wzięło mnie dzisiaj na wspominki wszystkiego co się da. Przypomniał mi się, nie po raz pierwszy, film „Co wydarzyło się w Madison County ? ”, z doskonałą obsadą. W roli głównej - Marlyn Streep i Clint Eastwood. Para spotyka się w szczególnych okolicznościach, przebywają ze sobą kilka dni, nocy, spotykają się w malowniczych zakątkach, cieszą się, zachłystują sobą jak dzieci. On jest fotografem i z głupia frant fotografuje kobietę, na swój sposób szczęśliwą mężatkę. Czy któreś z nich od początku zdawało sobie sprawę z siły uczucia- chyba nie. W zanadrzu ich gestów kryje się miłość, namiętność. Ona nie potrafi odejść i jej korygowane/na swój sposób życie/ jest do końca jedną wielka tęsknotą. Film jest wzruszającą opowieścią o miłości dwojga dojrzałych ludzi. Na bazie tego filmu zaczęłam zastanawiać się nad właściwą drogą w życiu i trudnych wyborach. Przylgnął też do mnie wiersz Veroniczki, która pisze o krzewieniu miłości wielkich ludzi, nauczycieli, którzy gdzieś z góry rozsiewają dobroć, szlachetność. O dziwo- zaraz przypomniała mi się moja śp. przyjaciółka , która jako 30 – letnia młoda kobieta z wzajemnością zakochała się w mężczyźnie /nie był wolny/- moje refleksje znalazły się tutaj, bo tych dwoje miało imiona, wspomniane w wierszu Veroniczki. Kiedy byłyśmy razem godzinami potrafiła opowiadać o nim, jego charakterze, sile i słabościach. Lubiła te (...)
--- full text ---
Dziś już bez wielkiej niechęci przeglądam się w lustrze. Naprzeciw starsza pucołowata, wypasiona baba - belwederski okaz zdrowia. Szamoczę się, chodzę z kuchni na balkon, zaglądam do lodówki, wiklinowego koszyczka z czerwonymi jabłuszkami, lubię - pachnie jesienią. Nie umiem ograniczyć się w jedzeniu i myślę co dobrego sobie „spreparować” jutro na obiad. Zrobiłam się prozaiczna w otoczeniu garnków, patelni i innych przedmiotów związanych z posiłkami. Jednak coś mnie zaczyna nosić- rozsiewam marzenia, oczy mi ciut błyszczą, może jeszcze lubczyku...? Nie ! - żadnych zawiłości, większych wzruszeń, zapatrzenia, zawirowania, zakręcenia, wymowności oczu, czujnych dłoni.
Tylko dlaczego to wszystko w klimacie szamotania ?
Przecież zamiast miłości. jedzenie – samo zdrowie !!!
Idę jednak posłuchać serc...
Refleksja /Wszystko zaczęło się od dłubania fujarek/
Gdy był małym chłopcem strugał fujarki, dając upust wielkiej muzycznej wrażliwości.
Cichy, skromny pokornego serca - zwykły wiejski chłopiec, któremu życie, czasy, poskąpiły „dotknięcia” sztuki, muzyki, kultury. Muzycznie rozkołysany, śpiewem ptaków, szumem wiatru, dookoła słyszał tylko dźwięki. Buki, sosny, brzezina – wszystko mu grało.
Marzenie miał tylko jedno, dotknąć skrzypiec - był to niestety jego ostatni „bal”, ciężko pobity zmarł. Biedny mały grajek w ostatnich minutach życia, prosił o prawdziwe skrzypki w niebie.
Wszystko zaczęło się od strugania fujarek.
A może gdyby to było dziś, choćby na trumlu…
