Pod myślą użytkownika o nicku Efreet wkleiłam „samsara jest do bani”.
Chodzi o tę myśl: (Pogląd na życie... )
"Poglądy na życie oscylują głównie między światem, jako jedyną prawdą, a światem, jako jedynym kłamstwem."
Ktoś się zaśmiał, ktoś inny napisał mi, że ironizuję, a autor najzwyczajniej skasował mój komentarz. Nie płaczę nad skasowaniem komentarza, ale skasowanie go i reakcje oznaczają niezrozumienie. Wszyscy mieli prawo nie zrozumieć nie mając odniesień. A odniesienie jest takie: „samsara sucks” czyli życie jest do bani – temat wykładu czcigodnego Ajahna Bramhavamsy Mahathery ( Ajahn Brahm), opata klasztoru Bodhinyana w Serpentine w Australii Zachodniej, dyrektora ds. Duchowych Buddyjskiego Towarzystwa Stanu Australia Zachodnia, doradcy ds. Duchowych przy Buddyjskim Towarzystwie Stanu Wiktoria, doradcy ds. Duchowych przy Buddyjskim Towarzystwie Stanu Australii Południowej, Patrona Duchowego Bractwa Buddyjskiego w Singapurze oraz Patrona Duchowego ośrodka Bodhikusuma Centre w Sydney.
Samsara oznacza życie. Napisałam więc – życie jest do bani – poprzez właśnie konieczność wyborów, a każdy wybór niesie za sobą inne doświadczenia i cierpienia i nigdy nie wiemy czy droga, którą zarzuciliśmy, nie byłaby lepsza, cokolwiek znaczy „lepsza”.
Ajahn Brahm powiedział: „Jak to w życiu – raz na wozie, raz pod wozem. Starzejąc się, zaczynasz zauważać, że taka jest istota życia. Buddha uczy tego w Pierwszej Szlachetnej Prawdzie o Cierpieniu, ale ja ją nazywam „Życie jest do bani”. Gdyby Buddha mówił współczesnym językiem, powiedziałby to samo. Wszystko jest cierpieniem, ale nie musicie od razu wpadać w depresję, jest na to lek. Według jego nauk życie jest kłopotliwe, pełne rozczarowań, frustracji i problemów. Wiem po sobie, że czasem się zastanawiamy, dlaczego tak się stało? Dlaczego ludzie podczas montowania umywalki w ośrodku medytacyjnym wkręcają śruby w rury wodociągowe? To tylko wąska rurka, przecież mają miejsce na całej ścianie, ale tak bywa, prawda? Takie jest życie. Jeżeli kiedykolwiek budowaliście dom, pewnie mieliście nawet gorsze doświadczenia. (…)
Czasem zadaję sobie pytanie: czego od siebie oczekujesz Ajahn Brahm? Wielokrotnie przyczyną cierpienia są właśnie moje oczekiwania.”
dostałem więcej niż na to zasłużę całym życiem..
report
:)
report
za mało teraz czasu, bardzo dobrze, że to napisałaś, wrócę tu wieczorkiem :)
report
chciałąm wyjaśnić tylko znaczenie, aby nie było źle rozumiane :)
report
i dałaś do myślenia... (tzn. nie komentarzem, ale tym właśnie wyjaśnieniem:)
report
to chyba dobrze? ;)
report
gdyby nie było cierpienia i szczęście nie mogłoby istnieć. po prostu nie mielibyśmy punktu odniesienia.
report
koło życia ;)
report
niby oczywiste, niby wiedziałam.. wrócę :)
report
:)
report
czytałam kiedyś o pewnym mędrcu, który był notorycznie szczęśliwy. Jego liczni uczniowie błagali go latami, by zdradził im tajemnicę swego nieustającego zadowolenia. Kiedy się w końcu zgodził, wszyscy byli przygotowani na słuchanie długiej i tajemnej wiedzy. Byli podekscytowani i owacyjnie witali Mistrza. A on powiedział: "No skoro obiecałem, to muszę wam zdradzić ten sekret. Ja się po prostu niczym nie przejmuję.":)
report
:D całe sedno ;)))
report
ba... ale to był mistrz :))
report
właśnie - cwaniak jeden ;)
report
późno i nie myślę, wrócę
report
ok :)
report
Bania jest do życia- to z pozoru proste odwrócenie nadaje wiele sensu życiu na zachód od mistrza;)
report
no tak, (na zachód jeśli chodzi o kulturę zapewne, bo on sam jest Anglikiem ;)) Jak w życiu - wszystko zależy od punktu widzenia ;)
report
czy ktoś może być Anglikiem jeśli cały w Australii;))
report
hahahaha - to jeszcze nic, my tu na zachodnim pasie mamy problem z tożsamością trochę inny - ale on mówi o sobie, że jest Anglikiem :)
report
:)))- ja też czasem o sobie mówię że jestem białym murzynem;))
report
no patrz - to mówimy podobnie :D aczkolwiek czasami dostaję po łbie za wyróżnianie się ze słowiańskiego tłumu i tym bardziej czuję się jak tarcza
report
wiesz, jakby tak dobrze poszperać to trudno o "prawdziwego "Polaka;))
report
wiem o tym, ale po co niektórym o sobie szperać, skoro u mnie widać :D Ostatnio spytałam pewnej bardzo pobożnej pani jak mam reagować na ludzką agresję, czasami dostaję wyzwiskami po uszach od ludzi, których widzę pierwszy raz na oczy, nie znam ich, oni mnie. Odpowiedziała, że to normalne, że dostaję, bo łatwo mnie z tłumu wychwycić jako "inną" a ludzie muszą sobie odreagować - ręce opadają. Zmykam Wieś :)
report