10 november 2012

poetry

ALEKSANDRA
ALEKSANDRA

***

morfina morfeusz
jakże ukochane
krew na poduszce
wypełnionej kaszlem jękiem
pod plecy pod głowę
azbestowe morze
zabrało ją z małej łodzi
do fabryki amunicji
i wypielęgnowanych dłoni
suszonych jabłek na piecu
rosołu z gołębia
chorych królików
bursztynu
po który wraca i wraca









 
 
śpij dobrze babciu

Veronica chamaedrys L
10 november 2012 at 23:33

...znam plastry z morfiną, Olu...sama je zmieniałam swojemu tacie...

report

ALEKSANDRA
10 november 2012 at 23:37

przytulam Veroniś

report

Veronica chamaedrys L
10 november 2012 at 23:39

...o ja Ciebie, Olu...

report

Monika Joanna
10 november 2012 at 23:35

przejmujące..

report

ALEKSANDRA
10 november 2012 at 23:38

...dziękuję

report

deRuda
10 november 2012 at 23:35

...

report

ALEKSANDRA
10 november 2012 at 23:38

...

report

Jerzy Woliński
11 november 2012 at 17:01

...

report

Bazyliszek
11 november 2012 at 18:30

przytulam, jedyne co umiem napisac..

report

Jaga
23 november 2012 at 18:00

...Ona i inni przygotują nam miejsce...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register