Antywar
ALL WORKS Poetry (23)
About me Friends (2)

26 february 2012

poetry

Antywar
Antywar

Sabat i nadzieja

ciebie już niema tylko czarna wstęga
modle sie w słońcu i pluje na ziemię
tańczę jak biały Indianin
jestem słodkim brutalem 
jestem w piekle za ciebie umarłem

modle się za zmarłych w niebie
w blasku księżyca nadziei

moja anarchia u twoich stóp 
nurkuję pod twoją skórę
płonące dwa serca 
spalona na popiół wiara

powracając do korzeni snów
gdy jestem w tobie 
rozstaje sie z Bogiem

to pierwsze wtajemniczenie 
by powrócić do niego przez
przekleństwa i krok w przepaść 
do przebudzenia

Antywar
5 march 2012 at 14:34

drogi konradzie niewiem czy ejstes z PIS czy z PO ale twoje puste gadanie to marnowanie mojego cennego czasu i nie myl buntu z rzeczywistoscia - bez taleciem musisz byc wielkim ale rpzynajmniej badz czlowiekiem

report

Antywar
5 march 2012 at 15:36

twoje wywody są na marne bo niemasz sam nic do powiedzenia a nerwy trzeba i tak trzymac na wodzy czego ci zycze - reszta bez komentarza bo szkoda słów na takich jak ty

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register