wydobywam się z siebie
na kształt ptaka z powykręcanymi skrzydłami
i czy winny jest pradziadek czy atawistyczny lęk przed niebyciem
oto jestem
z wdzięcznością spijam światło mrużąc kalekie oczy
powłóczę za sobą slajd za slajdem
zamykam siebie przed sobą połykam klucz
i jak na nielota przystało marzę żeby się wzbić
ulotne jednak tylko słowa
trwale
ciężko mi przełknąć niektóre fragmenty i moim zdaniem najlepiej by było gdyby ich nie było; mówię tu o wtręcie "na kształt ptaka" i nic nie wnoszącym wersie siódmym (powtarzającym na dodatek zaimek "siebie"); w przedostanim wersie konieczne jest uzupełnienie "są"; utwór znacznie zyskałby na urodzie, a z uwagi na pomysłowość jest tego wart; pozdrawiam:)
report
PS i raczej niebytem niż "niebyciem"
report
bez "są" jest zdecydowanie lepiej - bo to oczywiste, że są , więc po co niepotrzebne slowa? bede sie bronic. powtórzenie "siebie" przemyślę, tylko, że tam jest gra słów; argument, że "ciężko komuś coś przełknąć, więc lepiej żeby tego nie było", nie przekonuje mnie; wers siódmy wnosi według mnie dokładnie to, co chciałam przekazać- tam jest konkretna informacja( mówię o stronie merytorycznej, a nie o formie),; poza tym dziekuję i pozdrawiam
report
ciekawy text
report
p.s. dokładnie " niebyciem" bo to gra słów - "nie być "oznacza coś innego niż "niebyt"
report
zgadzam się co do "są", ale przeczytaj proszę na głos; ten tekst ma swoją rytmikę i sama usłyszysz jak jego brak wybija z rytmu końcówkę... nie jestem oczywiście wyrocznią - to tylko moje zdanie; tak czy inaczej jest , bo się podoba; raz jeszcze:)
report
jest plus; nie wiem czemu nie wstawiło tego znaku?
report
hmmmm...przeczytam :)
report