urodzona w poświacie latarni między zasłonami
z widokiem na koty na dachach samochodów
niedokończona ojcem matką dopełniona ciemnością pokoju
miękką zabawką upchaną pod żebrem
rozdrobniona na niedogłaskane króliki
których nie wolno było wyjmować z klatek
w wieku siedmiu lat nosiłam z nich futro
cierpiąc na alergiczne zapalenie serca
odcinam błogosławioną pępowinę wykrwawiam
nie ma komu związać końca uciszyć krzyku
o życie co wymyka się między palcami
w konwulsjach modlę
rozedrzyj mnie póki jeszcze
nie wyżyta na śmierć !
fajny wiersz. Pomyślałbym o innym tytule bo nie współgra z puentą:)- pozdrawiam
report
fajny? bardzo dobry wiersz!
report
Myślałam, że tytuł to jego atut ...hmm Pozdrawiam :)
report
ok:))- przemyślałem go jeszcze raz.( ten tytuł)W pierwszej chwili zasugerowałem się współczesną formą takiego pisma - CV.A wiersz jest jego przeciwieństwem.A kto powiedział że tak nie można:)))- przekonałaś mnie:)))
report
Podoba się mi
report
świetny wiersz
report
tytul nie do wyjecia Milla_paczek na szczescie:)*
report
za przedmówcami, bardzo fajny wiersz:))
report
dzięki za pączka :)
report
tak tylko z pierwszej zwrotki: "na koty na dachach' dalej to wyświechtana na maksa: "życie co wymyka się między palcami "...nie przyjmij tego jako złośliwości. pomyśl.:-)
report
to mój stary wiersz, sprzed kilku lat- dziś napisałabym inaczej o poczuciu uciekającego życia...
report